4. liga. St(op)ępień Unii Oświęcim dla Beskidu Andrychów w derbach zachodniej Małopolski [ZDJĘCIA]

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Bartosz Praciak wie, kiedy trzeba się znaleźć przed bramką rywala. Unia Oświęcim pokonała Beskid Andrychów 1:0.
Bartosz Praciak wie, kiedy trzeba się znaleźć przed bramką rywala. Unia Oświęcim pokonała Beskid Andrychów 1:0. Fot.Jerzy Zaborski
Udostępnij:
W derbach zachodniej Małopolski IV ligi piłkarskiej (grupa zachodnia), rozegranych w Oświęcimiu, miejscowa Unia pokonała Beskid Andrychów, choć miała sporo szczęścia.

Oświęcimianie wygrali, bo mieli w swoich szeregach dobrego bramkarza. Jak go poznać? Ano po tym, że potrafi obronić coś więcej niż jest jego obowiązek.

Po raz pierwszy bramkarz oświęcimian został wystawiony na próbę w 22 min, kiedy wygraniem pojedynku z Filipem Kasińskim naprawił błąd Macieja Iwańskiego, który stracił piłkę w środkowej strefie boiska.

Chwilę później goście mieli jeszcze lepszą okazję do zadania ciosu, bo po zagraniu ręką przez Dawida Balona sędzia wskazał na „wapno”. Jednak i tym razem zapaliło się świtało „stop” dla andrychowian, bo Stępień obronił strzał Macieja Stróżka. - Czy możemy mieć lepsze pozycje od tych, które zmarnowaliśmy – pytał retorycznie Jakub Adamus trener Beskidu. - To były sytuacje, którymi posłalibyśmy oświęcimian na „deski”, bo przecież nie byli nam w stanie zagrozić – andrychowski szkoleniowiec w ogóle nie zaprzątał sobie głowy okazją Bartosza Praciaka, po której piłka wylądowała w siatce jego drużyny, bo sędziowie odgwizdali wówczas spalonego.

Po zmianie stron oświęcimianie mieli wreszcie swoją okazję bramkową. Patryk Lichota trafił jednak w poprzeczkę (51 min).

Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, po wykopie Arkadiusza Rysia piłka skozłowała, przeskakując nad głową wysuniętego na przedpole Jakuba Felscha. W przypadku Bartosza Praciaka zadziałał snajperski instynkt, bo ruszył za piłką i po minięciu andrychowskiego golkiepra, metr przed linią bramkową wepchnął piłkę do siatki. - To była pazerność na bramki – podkreślił po meczu snajper oświęcimian. - Nie zabrałem wcale gola koledze.

- Przyjechaliśmy do Oświęcimia wygrać, a nie zdobyliśmy nawet punktu. Ciężko po takiej porażce zebrać myśli – powiedział Jakub Adamus.

Unia Oświęcim – Beskid Andrychów 1:0 (0:0)
Bramka
: 1:0 Praciak 89.

Unia: Stępień – Skrzypiec (83 B. Ryś), Pluta, Balon, Grzywa (57 Pietraszko) – Wilczak (70 Kaleta), Jończyk, Iwański, Lichota (53 Ryszka) – Dudzic (65 A. Ryś), Praciak.

Beskid: Felsch – Koim, Kapera, Łożniak, Socała – W. Stuglik, K. Młynarczyk (90 Wandzel), Węglarz (80 Gondko), Kasiński, Moskała – Stróżak (60 Śliwa).

Sędziował: Jan Dzik (Kraków). Żółte kartki: Balon, Kaleta. Widzów: 450.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie