reklama

Beskid Andrychów otrzymał w Oświęcimiu od Soły dwa ciosy, które zwaliły jego graczy z nóg

Jerzy ZaborskiZaktualizowano 
Piłkarze Beskidu ostro protestowali przeciwko podyktowaniu karnego dla Soły, po którym - ich zdaniem - oświęcimianie na własnym boisku ustawili to spotkanie pod siebie, zwyciężając ostatecznie 3:1.
Piłkarze Beskidu ostro protestowali przeciwko podyktowaniu karnego dla Soły, po którym - ich zdaniem - oświęcimianie na własnym boisku ustawili to spotkanie pod siebie, zwyciężając ostatecznie 3:1. Fot. Jerzy Zaborski
W Andrychowie nie tak wyobrażali sobie derby zachodniej Małopolski w III lidze piłkarskiej, bo Beskid bez walki oddał mecz w Oświęcimiu z liderująca Sołą (1:3).

Beskid w Oświęcimiu nie pokazał całego charakteru, z którego przecież słynie. Nawet mający za sobą bogate ekstraklasowe doświadczenie Tomasz Moskała nie poderwał kolegów do walki.
- Po dwóch ciosach, jakie otrzymaliśmy w pierwszych 10 minutach, trudno byłoby się zebrać wielu drużynom, nie tylko Beskidowi _– tłumaczy Krzysztof Wądrzyk, trener andrychowian. - _Rywale nie zrobili akcji, a zdobyli dwa gole. Pierwszego z karnego podarował im sędzia. Przed spotkaniem rozjemcy wyglądali na profesjonalistów, ale na boisku pokazali, że poziom międzywojewódzki ich przerósł. Jednak jestem daleki od tego, żeby całą winę za porażkę zrzucić na barki trójki prowadzącej zawody.

Przede wszystkim andrychowianie zagrali słabo w obronie. - Najpierw straciliśmy gola z karnego, ale pierwszy strzał Jacek Felsch obronił. Gdzie byli obrońcy, że dopuścili do dobitki? Druga bramkę sprezentował rywalom nasz stoper _– wspomina trener Wądrzyk. - _Z kolei trzecia padła po wolnym, a przecież uczulałem chłopców, że właśnie Paweł Cygnar, lider oświęcimskiego zespołu, w takich okolicznościach potrafi zrobić z piłki użytek. Założyć można wiele, ale realizacja zadań jest w głowach i nogach zawodników.

Andrychowski szkoleniowiec przyznał, że pierwsza połowa jego podopiecznym nie wyszła - Jednak po zmianie stron piłkarsko wcale nie wyglądaliśmy źle na tle lidera i zarazem beniaminka, którym jest tylko z nazwy – zwraca uwagę trener Wądrzyk. - Jednak cieniem na końcowym wyniku położyła się postawa defensywy. Z zespołem mającym wartościowych zawodników trudno odrobić dwubramkową stratę. Powtórzę raz jeszcze, że po półmetku rundy o wynikach będzie decydować ławka. Każdy wchodzący z niej zawodnik Soły wnosił coś do gry. Nasza kadra nawet liczbowo jest skromniejsza od oświęcimskiej.

Nie da się ukryć, że od gry obronnej zależą wyniki andrychowian. W pierwszych czterech kolejkach, kiedy stracili tylko jedną bramkę, byli zaliczani do czołówki. W kolejnych pięciu spotkaniach stracili aż 11 goli, w tym trzy stracone stały się wyjazdową normą. Tyle „dziur” zrobili im rywale nie tylko w Oświęcimiu, ale wcześniej w Bodzentynie czy Poroninie. Każde ze spotkań miało inny przebieg, więc trudno ustalać dla nich wspólny mianownik. Przypadkowe straty andrychowianie ponieśli w Poroninie. Niemniej jednak tak wysoka średnia straconych goli jest nie do przyjęcia.

Puchar Świata w skokach narciarskich

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3