Czy obraz Rubensa był w Oświęcimiu? Na mało dotąd znane fakty z dziejów salezjanów i miasta natrafił oświęcimski pasjonat historii [ZDJĘCIA]

Bogusław Kwiecień
Bogusław Kwiecień
Dzieje Zakładu Salezjańskiego w Oświęcimiu kryją wiele ciekawych wątków ważnych także dla historii miasta Archiwum salezjanie.pl
To mało znana historia związana z Zakładem Salezjańskim w Oświęcimiu, a przy okazji także miastem. W jej tle pojawiają się jedno z dzieł Petera Paula Rubensa, wybitnego malarza epoki baroku oraz limuzyna Hansa Franka, generalnego gubernatora okupowanych przez Niemców ziem polskich.

Na te wątki Adam Leśniak, pasjonat historii z Oświęcimia, prowadzący blog pod hasłem "Archiwum Adama Leśniaka. Prywatny Projekt Historyczno-Archiwalny" natrafił w siódmym tomie Kroniki Zakładu Salezjańskiego im. Ks. Jana Bosko opracowanym przez ks. prof. Waldemara Witolda Żurka.

To był cud

Siódmy tom kronik obejmuje lata 1946 - 1947, a więc okres, gdy zakład dźwigał się z wojennej zapaści. Był w części zniszczony, ale nie na skutek bezpośrednich działań wojennych tylko bombardowania przez alianckie lotnictwo. Celem ataku 13 września 1944 roku była zbudowana przez Niemców pod miastem fabryka I.G. Farben. Podczas nalotu amerykańskie bombowce zrzuciły 235 ton bomb.

- Niektóre z nich omyłkowo trafiły w budynki zakładu salezjańskiego oraz kina, które Niemcy utworzyli w sąsiadującej z kościołem jadalni

- przypomina Adam Leśniak.

Jak wspominają salezjanie, skrzydło zachodnie oraz część głównego południowego zostały aż do parteru zburzone. Dziwnym zrządzeniem opatrzności bomby trafiły dokładnie w środek kina, nie uszkadzając kościoła, w którym tuż za cienką ścianą wisiał obraz Matki Boskiej Wspomożenia Wiernych.

- Sam także cudem ocalałem

- wspomina tamto wydarzenie Mieczysław Jakuczek, wówczas 17-latek, który pracował w tym kinoteatrze. - Zostałem jednak ciężko ranny. Ocknąłem się dopiero po trzech dniach - dodaje.

Szybka odbudowa

Salezjanie wykazywali się dużymi umiejętnościami organizacyjnymi. Już w marcu 1945 roku wznowili działalność szkoły niezwykle cenionej przed wojną. Równolegle trwała odbudowa zakładu. Jest to także okres organizacji nowej placówki w budynkach powstałych w 1944 roku na terenie przyległym do obozu macierzystego Auschwitz. Salezjanie po wojnie przejęli 10 z 20 takich obiektów, w których na jesieni 1947 roku uruchomili dom dziecka oraz szkołę zawodową. Z czasem na tym terenie powstało osiedle mieszkaniowe znane początkowo jako Kolonia Lenina, a obecnie os. Rotmistrza Pileckiego.

-

Próżno szukać w dzisiejszej literaturze szerszych informacji na temat dziejów tego obszaru z pierwszych lat powojennych

- dodaje Adam Leśniak.

Jego zdaniem, bardzo ciekawym wątkiem, szczególnie dla historii lokalnej, są relacje salezjanów z „Panem Szenkerem”.

"Zwiastowanie" Rubensa

Chodzi o pochodzącego z zamożnej żydowskiej rodziny Leona Schönkera. W okresie międzywojennym był znanym krakowskim malarzem. Na krótko przed wojną wrócił do Oświęcimia, gdzie pomagał ojcu prowadzić fabrykę nawozów sztucznych. Po wojnie udało mu się wznowić na kilka lat jej działalność, jednak na skutek intryg władz komunistycznych, został w 1949 roku aresztowany. Stracił również swoje przedsiębiorstwo. W 1955 roku wyemigrował wraz z rodziną do Wiednia.

- Jego nazwisko pojawia się po raz pierwszy w kronice pod datą 11 stycznia 1946 roku, gdy zapisano: Pan Szenker z Oświęcimia podarował zakładowi wspaniały obraz „Zwiastowanie” Rubensa, zakupiony od sowietów

- mówi Adam Leśniak

Salezjanie określali go mianem drogocennego klejnotu. Ksiądz Żurek w przypisach do tekstu kroniki wyjaśnia, że wskazany obraz, malowany w latach 1609-1610, znajduje się obecnie w muzeum w Wiedniu. - W takim razie należałoby postawić pytanie, w jaki sposób obraz ten trafił z Polski do Wiednia? - zastanawia się oświęcimski miłośnik historii.

W kronice nie ma na to odpowiedzi. Według niego, głębsza analiza prowadzi jednak do wniosku, że mamy prawdopodobnie do czynienia z przeinaczeniem faktów lub po prostu kopią.

Okazuje się, że Leon Schönker użyczał również salezjanom ciężarówki oraz własnego samochodu osobowego. Tak było w grudniu 1946 roku, gdy do Oświęcimia przybył na wizytację katecheta generalny zgromadzenia ks. Piotr Tirone.

- Najbardziej interesujący jest fakt, że samochód – długa, czarna, reprezentacyjna limuzyna marki Mercedes – stanowił niegdyś własność gubernatora Hansa Franka

- dodaje Adam Leśniak.

Schönker zakupił go w 1946 roku od Okręgowego Urzędu Likwidacyjnego, który sprzedawał majątek po zbrodniarzu, który - jak dodaje Adam Leśniak - musiał chyba wtedy przekręcać się w grobie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie