Dlaczego zamykają targowiska? Kupcy w rozpaczy

Bogumił Storch
Bogumił Storch
Bogusław Kwiecień
Bogusław Kwiecień
Oświęcim. Zamknięte targowisko, w tle budki z mięsem, mlekiem, art. spożywczymi, tu handel trwa. Jerzy Zaborski
Czy konieczne jest zamykanie targowisk z powodu koronawirusa? Burzą się kupcy, m.in. w Wadowicach, Andrychowie, Wolbromia. Mają za złe lokalnym władzom, że w niedalekim Oświęcimiu na taki handel nadal się pozwala, choć tylko częściowo. Tam, gdzie są zakazy, handlarze wrócili do lat 90. i sprzedają produkty rolne wprost z samochodów na parkingach przy targowiskach.

FLESZ - Koronawirus - kwarantanna w całej Polsce

Już w zeszłą środę, 25 marca, burmistrz Wadowic Bartosz Kaliński, w związku z wprowadzeniem przez rząd nowych ograniczeń w przemieszczaniu się, wprowadził w gminie Wadowice nowe restrykcje dla mieszkańców związane z epidemią koronawirusa. Zamknięto nie tylko place zabaw i miejski park ale też, place targowe.

Na placu Bohaterów Getta w Wadowicach, gdzie dotąd mieszkańcy kupowali świeże i zdrowe owoce oraz warzywa teraz hula wiatr. Także cotygodniowy, rolniczy targ czwartkowy w Wadowicach zamknięto do odwołania.

Te miejsca będzie patrolowała Straż Miejska. To są trudne, ale konieczne decyzje

- tłumaczy burmistrz Wadowic Bartosz Kaliński.

Targowisko miejskie zamknięto też w Wolbromiu, gdzie dwa razy w tygodniu można było kupić prawie wszystko, w dużej mierze prosto od lokalnych rolników. Burmistrz tego miasta, Adam Zielnik argumentował, że swoją decyzję konsultował z Inspektorem Sanitarnym z Olkusza.

W Oświęcimiu handel artykułami spożywczymi na targu nadal jest jednak możliwy, ale tylko w budkach na terenie targowiska. Kupi się tam m.in. pieczywo, mięso.

Zakład Usług Komunalnych w Oświęcimiu, który administruje tutejszym targowiskiem nie podjął jeszcze decyzji co do ponownego jego otwarcia.

Koronawirus: aktualizowany raport

Targowisko oświęcimskie zostało zamknięte w piątek, 14 marca, wieczorem po wprowadzeniu przez rząd stanu zagrożenia epidemicznego. Część kupców została tym faktem zaskoczonych. Część, która prowadzi małe sklepiki w obrębie targowiska protestowały. Ostatecznie pozwolono im prowadzić działalność.

Niektórzy próbują handlować poza ogrodzeniem targowiska, z prywatnych działek. Rolnicy sprzedają tam płody rolne, głównie ziemniaki, marchewki. Są też jajka i śmietana.

- Jakoś musimy sobie radzić. Nam rząd nie da dotacji - mówi z goryczą jeden z kupców. Liczą, że będą mogli wrócić na plac. - Nie powinno się tam sprzedawać ubrać, ale jeść to każdy potrzebuje - dodaje.

- Targowisko zostało zamknięte, aby uniknąć tworzenia się dużych skupisk ludzkich - wyjaśnia Witold Augustyn, prezes Zakładu Usług Komunalnych w Oświęcimiu. - Przymierzamy się do ponownego otwarcia, ale trudno powiedzieć, kiedy to nastąpi. Muszą zostać spełnione określone warunki co do handlu - dodaje.

Nieczynne od ponad dwóch tygodni jest również targowisko w Kętach. - Prowadzimy rozmowy z administratorem na temat jego uruchomienia pod kątem produktów spożywczych - mówi Krzysztof Klęczar, burmistrz Kęt. - Także kupcy zwracali się do nas w tej sprawie. Do ponownego uruchomienia będzie mogło dojść, gdy będziemy pewni, że zostaną spełnione wytyczne służb sanitarnych - dodaje burmistrz Kęt.

Niedaleko zamkniętego targowiska w Andrychowie i tak lokalni rolnicy sprzedają ziemniaki i warzywa, tylko, że wprost z samochodów ustawionych na poboczu drogi.

- Na targowisku miejskim do odwołania obowiązuje zakaz handlu ze straganów i stoisk handlowych. Wszelkie przypadki jego łamania zgłaszane są na policję - poinformował burmistrz tego miasta Tomasz Żak.

Kupcy protestują.
- Nie może być tak, że nagle kilkadziesiąt osób musi zwijać stragany, choć rząd tego nie zabronił. Zostaliśmy bez jedynego źródła dochodów. Dlaczego my mamy być poszkodowani? I tak klientów przychodziło mniej niż przed wybuchem epidemii - mówi pan Krzysztof, właściciel jednego ze stoisk na pl. bohaterów Getta w Wadowicach.

Zapowiada, że razem z kolegami, którzy są w takiej samej sytuacji, będzie w tej sprawie interweniował u radnych Wadowic. Kupcy domagają się też spotkania z burmistrzem Kalińskim. - Chcemy mu przemówić do rozsądku, niepotrzebnie panikuje - twierdzą.

Czytaj także

Czytaj także

Koronawirus: aktualizowany raport

Pobierz bezpłatną aplikację Gazety Krakowskiej i bądź na bieżąco!
Oprócz standardowych kategorii, z powodu panującej epidemii, wprowadziliśmy do niej zakładkę, w której znajdziesz wszystkie aktualne informacje związane z epidemią koronawirusa.

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Dlaczego zamykają targowiska? Kupcy w rozpaczy - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3