Hokej. Re-Plast Unia Oświęcim rozpoczyna treningi, działacze walczą o kadrę i budżet

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Mecze w Oświęcimiu cieszyły się sporym zainteresowaniem publiczności. Aleksiej Trandin już podpisał kontrakt na nowy sezon, godząc się na jego obniżkę Fot. Jerzy Zaborski
Re-Plast Unia Oświęcim, z małym poślizgiem, ale jak zwykle o tej porze roku, rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu w hokejowej ekstraklasie. Zwykle hokeiści rozpoczynali zajęcia po długim majowym weekendzie.

Jeszcze kilka tygodni temu nic nie wskazywało na to, że hokeiści w maju będą mogli rozpocząć przygotowania do nowego sezonu, co miało związek z pandemią koronawirusa. Jednak wobec zdjęcia przez rząd części ograniczeń wobec sportowców, przy Chemików mogli pomyśleć o rozpoczęciu przygotowań kondycyjnych.

Trzeba jednak zaznaczyć, że wcześniej zawodnicy trenowali indywidualnie. Otrzymywali rozpiskę drogą elektroniczną od trenera Nika Zupancicia i - w miarę możliwości, w zależności od reżimu izolacji mającej zatrzymać rozwój pandemii koronawirusa - starali się pracować.

- Teraz chcemy trenować wspólnie – deklaruje Mariusz Sibik, prezes Re-Plast Unii Oświęcim. - Żeby być w zgodzie z przepisami sanitarnymi, stworzymy dwie grupy po sześć osób. Wspólne treningi będą z udziałem tych, którzy pozostali w kraju po zakończeniu minionego sezonu. Większość obcokrajowców opuściła Polskę przed zamknięciem granic. Z tej grupy pozostali tylko Słoweniec Klemen Pretnar i Rosjanin Aleksiej Trandin.

Drugi trener oświęcimskich hokeistów, Michał Fikrt, w zajęciach kondycyjnych i ogólnorozwojowych będzie mógł liczyć na pomoc Alberta Tumulika, który już w poprzednim sezonie był trenerem kondycyjnym pierwszego zespołu.

Są już pierwsze kontrakty

Jeszcze kilka tygodni temu Mariusz Sibik zapewnił, że Re-Plast Unia na pewno przystąpi do nowego sezonu w ekstraklasie. Zakładał dwa warianty. W „oszczędnościowym” klub miał postawić na wychowanków, bo wiadomo, że w dobie koronawirusa klubowy budżet będzie mniejszy niż przed rokiem. A nie trzeba przypominać, że miniony sezon oświęcimianie zamknęli deficytem 300 tys. zł, bo rozgrywki zostały przerwane po ćwierćfinale i zabrakło wpływów z biletów z najważniejszej części rozgrywek, a to one były ujęte w budżecie. Optymistyczny wariant zakładał utrzymanie trzonu wicemistrzowskiego zespołu.

- Cieszę się, że wielu zawodników, których udało nam się sprowadzić w poprzednim sezonie, utożsamiają się z klubem i miastem Oświęcim - cieszy się Mariusz Sibik.

To bardzo ważne przy negocjacjach nowych kontraktów, które – jak nie ukrywają w klubie – będą niższe. Pierwszy podpis pod nową umową złożył kapitan Jakub Wanacki. Pochodzi z Opola, choć potem grał w kilku innych klubach na Śląsku, GKS Tychy i GKS Katowice. Jego śladem poszli Rosjanie: Siemion Garszyn, Danił Oriechin i Aleksiej Trandin. Prezes jest już „po słowie” ze Słowakami Peterem Bezuszką i Patykiem Lużą.

Są zawodnicy, którzy nie garną się do obniżenia apanaży. Inni z kolei są i gotowi do negocjacji, ale nie wiadomo, czy oświęcimianie będą nimi zainteresowani. - Mimo trudnych czasów dla sportu postaramy się wprowadzić do zespołu także zastrzyk „świeżej krwi” - wyjawia prezes Sibik. - W dobie koronawirusa nie tylko w Polsce zawodnicy tracą na kontraktach. Na rynku pojawiają się zawodnicy nawet na naszą kieszeń.

Prezes dzisiaj nie chce operować nazwiskami, ale zainteresowany jest pozyskaniem obrońcy. W kuluarach mówi się o kierunku skandynawskim.

Puchar Kontynentalny w Oświęcimiu?

W nachodzącym sezonie oświęcimianie będą reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej – w Pucharze Kontynentalnym, będącym odpowiednikiem niegdysiejszego piłkarskiego pucharu UEFA. Zarząd oświęcimskiego klubu wystąpił oficjalnie do władz Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF) o prawo organizacji turnieju półfinałowego, który miałby się odbyć w listopadzie.

Po raz ostatni oświęcimianie występowali na arenie międzynarodowej 16 lat temu. W 2004 roku organizowali ćwierćfinał Pucharu Kontynentalnego, zajmując w nim drugie miejsce. Przepustkę do półfinału wywalczył wówczas Sokół Kijów.

- Organizacja Pucharu Kontynentalnego to nie tylko promocja klubu i miasta na arenie międzynarodowej, ale także okazja do podreperowania klubowego budżetu. Wiadomo, że w nowym sezonie wpływy z biletów będą jego znaczącym czynnikiem, a organizacja turnieju to trzy mecze naszego zespołu w ciągu weekendu – podkreśla Mariusz Sibik.

Prezes Re-Plastu nie wspomniał, że IIHF daje także fundusze na organizację imprezy, a także premiuje finansowo zespoły w zależności od kolejności zajętych miejsc. Przed własną widownią można się pokusić o awans do turnieju finałowego.

Nagroda od prezydenta

Re-Plast Unia Oświęcim otrzymała 75 tys. złotych nagrody od prezydenta Janusza Chwieruta za zdobycie wicemistrzostwa Polski. W klubie nie ukrywają, że to wsparcie z miasta, będącego od kilku lat największym udziałowcem spółki Oświęcimski Sport, utrzymującej seniorski hokej, pomoże zamknąć finansowo miniony sezon i przystąpić do nowego bez zaległości. Mimo walki z koronawirusem, radni poparli wniosek prezydenta.

- Hokej jest wizytówką miasta – argumentuje swoją decyzję prezydent Oświęcimia. - Skoro po ośmiu latach drużyna stanęła na podium, nie sposób było przejść obok tego obojętnie. Hokeiści dostarczyli nam w minionym sezonie wiele powodów do radości. Wypada tylko żałować, że przez pandemię koronawirusa nie udało się dokończyć sezonu na lodzie. Zapowiadały się emocjonujące półfinały i potem walka o konkretne miejsca na podium.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie