Hokej. UKH Unia Oświęcim lepsza od tyskich Atomówek. Oświęcimianki rozkręcały się z minuty na minutę

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Ekstraklasa hokeistek: UKHK Unia Oświęcim - Atomówki Tychy 4:1. Na zdjęciu: Katarzyna Zaborska (z prawej) postawiła pieczęć na wygranej oświęcimianek. Fot. Jerzy Zaborski
W ekstraklasie hokeistek runda zasadnicza wkracza w decydującą fazę. UKHK Unia Oświęcim, w pojedynku lokalnych rywali, pokonała we własnej hali tyskie Atomówki (4:1), by w rewanżu przegrać 2:4. Podopiecznym Michała Fikrta do zakończenia pozostał jeszcze dwumecz, także przed własną publicznością, przeciwko Stoczniowcowi Gdańsk.

Przyjezdne szybko objęły prowadzenie; dryblująca wzdłuż bramki Karolina Churas sprytnie wepchnęła krążek do siatki przy bliższym słupku.

Oświęcimianki starały się wyrównać. Dwie okazje miała Justyna Żyła. Najpierw przegrała pojedynek z Burdą-Krokosz, a potem z bliska nie potrafiła pokonać tyskiej bramkarki, aby postawić pieczęć na akcji Julii Gawlik.

Wreszcie po uderzeniu Aleksandry Pocheć krążek odbił się od ramienia wysuniętej nieco na przedpole Burdy-Krokosz, poszybował w górę i spadł do bramki za plecami tyskiej ostatniej instancji, wtaczając się poza linię bramkową.

Przyjezdne przed przerwą mogły odzyskać prowadzenie. Z kontrą ruszyła Weronika Huchel, lecz przy wykończeniu zabrakło jej precyzji (16 min).

- Przespaliśmy pierwszą tercję, ale potem, z każdą minutą, nasza gra wyglądała coraz lepiej, choć nie miałem w składzie dwóch reprezentantek Polski – ocenił Michał Fikrt, trener oświęcimskich hokeistek.

Po zmianie stron, dzięki zimnej krwi Ady Wawrzyk, która wygrała pojedynek z Burdą-Krokosz, oświęcimianki wyszły na prowadzenie. Ta sama zawodniczka chwilę później znowu miała wyborną okazję. Będąc przed polem bramkowym starała się ograć bramkarkę, lecz ta tym razem nie dała się zaskoczyć.

Na dwie sekundy przed końcem drugiej tercji spod linii niebieskiej uderzyła Małgorzata Metyk, a – skoro Burda-Krokosz była zasłonięta - krążek tuż przy słupku wpadł do siatki.

Tyszanki miały szansę na kontaktowego gola, lecz Karolinie Churas zabrakło precyzji przed bramką Anny Pieczyk. Chwilę później najwięcej sprytu przed bramką zachowała Katarzyna Zaborska, stawiając pieczęć na wygranej oświęcimianek, choć to nie musiało być ich ostatnie słowo. Jeszcze Justyna Żyła trafiła w poprzeczkę.

UKHK Unia Oświęcim – Atomówki Tychy 4:1 (1:1, 2:0, 1:0)
Bramki:
0:1 Churas 3, 1:1 Pocheć – Gawlik 16, 2:1 Wawrzyk 31, 3:1 Metyk – Pocheć 40, 4:1 K. Zaborska – Gawlik – A. Zaborska 57.

UKHK Unia: Pieczyk – Kozioł, Klatka; Michałek, A. Zaborska, Wawrzyk – Metyk, Langner; Pocheć, Żyła, Gawlik – K. Zaborska, Makuch; Trethan, Pirogowicz, Podborska.

Atomówki: Burda-Krokosz (od 41 min Nowacka) – Garbocz, Górska; Pelic, Churas, Huchel – Kędra, Sawicka; Solecka, Frankowska, Toppinen – Manilewska, Kryjomska, Śliski oraz Rakoczy.

Sędziował: Grzegorz Cudek (Oświęcim). Kary: 6-10 minut. Widzów: 50.

W drugim meczu: UKHK Unia Oświęcim - Atomówki Tychy 2:4 (2:2, 0:1, 0:1)
Bramki: 1:0 Trethan 1, 1:1 Toppinen 2, 1:2 Churas 5, 2:2 Gawlik (rzut karny) 20, 2:3 Rakoczy 26, 2:4 Churas 48.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Materiał oryginalny: Hokej. UKH Unia Oświęcim lepsza od tyskich Atomówek. Oświęcimianki rozkręcały się z minuty na minutę - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie