Hokej żaków. Kajetan Domalewski został królem polowania. Jego ostatnia szarża dała wygraną Unii Oświęcim nad MMKS Podhale [ZDJĘCIA]

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Hokejowa liga żaków starszych (U-14); UKH Unia Oświęcim - MMKS Podhale Nowy Targ 3:2. Na zdjęciu: Kajetan Domalewski ogrywa bramkarza nowotarżan Bartosza Polańskiego.
Hokejowa liga żaków starszych (U-14); UKH Unia Oświęcim - MMKS Podhale Nowy Targ 3:2. Na zdjęciu: Kajetan Domalewski ogrywa bramkarza nowotarżan Bartosza Polańskiego. Jerzy Zaborski
Udostępnij:
Hokejowy klasyk w wykonaniu żaków starszych (U-14) w niczym nie ustępował temu w ekstraklasowym wydaniu. Młodzi adepci kauczukowego krążka zostawili serce na lodzie, co sprawiło, że wynik był otwarty do końcowej syreny. Wszak potykały się dwie czołowe ekipy tego rocznika. Nie obeszło się też bez kontrowersji. O wygranej lidera z Oświęcimia przesądziła indywidualna szarża Kajetana Domalewskiego. Zadał cios na 54 sekundy przed upływem regulaminowego czasu. Kliknij w przycisk „zobacz galerię” i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

Zobaczcie zdjęcia z meczu Unii Oświęcim z MMKS Podhale Nowy Targ (U-14)

Kilku zawodników miejscowej drużyny wystąpiło w drużynie młodzików, czyli starszym roczniku. W dodatku oświęcimianie mieli o jedną formację mniej od rywali, więc należało się spodziewać, że czas będzie pracował na korzyść górali.

Rozpoczęło się pomyślnie dla oświęcimian, bo górale złapali kilka kar. W wyniku ich kumulacji miejscowi przez 104 sekundy mieli o dwóch zawodników więcej na lodzie, a ponad dwie minuty grali z przewagą jednego zawodnika. Nie miało to jednak przełożenia na gole.

Piotr Płatacz niczym „rewolwerowiec”

Dopiero Piotr Płatacz, niczym „rewolwerowiec”, wykazał się refleksem, zaskakując Bartosza Polańskiego pięknym uderzeniem z nadgarstka. Krążek wylądował w „okienku” nowotarskiej bramki.

Goście wyrównali w szczęśliwych okolicznościach. Opadający krążek odbił się od pleców Kacpra Rydzonia, wpadając do siatki. To jednak nie zdeprymowało oświęcimian.

Oświęcimianie jeszcze przed pierwszą przerwą mogli wyjść na prowadzenie. Kajetan Domalewski w książkowy sposób ograł bramkarza, biorąc go na bekhend, ale krążek odbił się od poprzeczki, wychodząc w pole (17 min).

Spryt Olka Noworyty i odrobina kontrowersji

W 32 min Kacper Rydzoń wygrał pojedynek z nowotarskim napastnikiem. Krążek spadł ze jego plecami i toczył się w kierunku bramki. Wydawało się, że goście nieuchronnie obejmą prowadzenie. Jednak w ostatniej chwili, Olek Noworyta, wygarnął „gumę” w momencie, kiedy miała jeszcze styczność z linia bramkową. Tak tę sytuację ocenili sędziowie. W obozie nowotarskich kibiców zapanowało oburzenie. Arbitrzy byli konsekwentni w swojej decyzji.

Napór nowotarżan w Oświęcimiu i...gol dla Unii

Kontrowersyjna sytuacja nieco wytrąciła z równowagi nowotarżan. Kiedy ich głowy były jeszcze gorące, Kajetan Domalewski znalazł się przed bramkarzem, ale przestrzelił.

Do ataku przeszli górale. W idealnej sytuacji przestrzelił Maksymilian Rusnak. Później Karol Kalata nie znalazł sposobu na Kacpra Rydzonia. Goście chwytali się za głowy po strzale Gabriela Wsóła. Bramkarz oświęcimian trzonkiem kija odbił krążek.

Wydawało się, że gol dla przyjezdnych jest kwestią czasu. Tymczasem miejscowi zrobili wypad. Leżący na lodzie przed bramką Aleksander Wanat chciał zagrać do kolegi, ale krążek po odbiciu się od jednego z nowotarskich obrońców wpadł do siatki. Do drugiej przerwy pozostało 30 sekund.

Na początku trzeciej odsłony, po podaniu zza bramki od Kajetana Domalewskiego, ze slotu uderzył Aleksander Wanat. Bartosz Polański był na posterunku.

Nowotarżanie wyrównali podczas gry w przewadze. Od tego momentu oba zespołu postawiły na atak, szukając zwycięskiej bramki.

- Było nas mało, więc mieliśmy świadomość, że dogrywka nas „zabije” – tłumaczył Kajetan Domalewski.

To właśnie „Kajtek”, kiedy zegar odmierzał ostatnią minutę, zdecydował się na indywidualną akcję, w której przejechał niemal całe lodowisko. Wyciągnął obrońców i bramkarza do boku, zagrywając przed bramkę. Krążek po odbiciu się od jednego z nowotarskich defensorów wpadł do siatki.

Górale później wycofali bramkarza, ale – prowadząc akcję w strefie obronnej Unii – złapali karę. Na 8 sekund przed końcem gra została zatem wycofana do tercji obronnej nowotarżan, więc oświęcimianie mogli być pewni zwycięstwa.

- Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale czułem, że moja „szarża” może być na wagę zwycięstwa. To był instynkt, jak pogoń zwierzyny za zdobyczą. W przeszłości strzelałem już ważne bramki, ale ta była pierwsza w barwach Unii. To mój pierwszy sezon w Oświęcimiu. Wcześniej występowałem w stołecznej Legii – wyjawił Kajetan Domalewski.

UKH Unia Oświęcim – MMKS Podhale Nowy Targ 3:2 (1:1, 1:0, 1:1)

Bramki: 1:0 Piotr Płatacz – Wiśniowski 13, 1:1 Kalata – Michalski 15, 2:1 Wanat 40, 2:2 Wsół – Budzyk – Jastrzębski 49, 3:2 Domalewski 60.

UKH Unia: Rydzoń – Furman, Paweł Płatacz; Domalewski, Kot, Wanat – Zajas, Noworyta; Połącarz, Piotr Płatacz, Wiśniowski.

MMKS Podhale: Polański – Skiba, Budzyk – Wsół, Rusnak, Jastrzębski – Głowa, Bocheński; Zaręba, Michalski, Kalata – Klimczak, Warzycki; Kozielski, Kolendowicz, Ciożyński.

Sędziował: Szymon Noworyta i Marian Witek (Oświęcim). Kary: 8 – 12 minut. Widzów: 70.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie