Kęty. Śmieci zamiast w kontenerach „lądują” w potoku, a potem płyną do starego młyna przy ul. Wszystkich Świętych [ZDJECIA]

Monika Pawłowska
Monika Pawłowska
Śmieci zamiast w kontenerach „lądują” w potoku a potem płyną do starego młyna przy ul. Wszystkich Świętych w Kętach. InfoKęty
Zbigniew Ryłko, przedsiębiorca z Kęt, właściciel starego młyna przy ul. Wszystkich Świętych w Kętach, gdzie produkowane są napoje chłodzące i funkcjonuje mała elektrownia, już nie ma siły walczyć ze śmieciami, które szerokim strumieniem płyną do jego przedsiębiorstwa Młynówką Czaniecką. - Jak to jest, wszyscy płacimy za śmieci, a dochodzi do takich sytuacji? - pyta po raz kolejny. Problem jest od wielu lat, czy teraz strażnikom miejskim uda się „namierzyć” nadawców śmieci przeróżnych? Kliknij w przycisk „zobacz galerię” i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE. Zobaczysz jak wygląda potok pełen śmieci.

Potok śmieci w starym młynie przy ul. Wszystkich Świętych w Kętach

Zbigniew Ryłko używa wody do celów energetycznych. Potrzebuje wody, a nie śmieci, które przynosi potok Młynówka Czaniecka, a właściwie wielowiekowy kanał biegnący od Jeziora Czanieckiego do Monowic. Osiem kilometrów wyżej, jest elektrownia, która pewnie również „łapie” śmieci. Te spływające do starego młyna, pochodzą od gospodarzy i turystów z Międzybrodzia i Kęt.

- Mordujemy ten świat

- mówi załamany Zbigniew Ryłko. - Takie, nie powie brzydko, wrzucają do wody co się da, łącznie z martwymi kurczakami, wnętrznościami ryb, butelki, pozostałości z grilla. Zależy od pory roku. Człowiek przychodzi po świętach wielkanocnych do pracy i znowu dramat – dodaje.

Wszystkie te śmieci musi wybierać i segregować. A potem płacić za ich wywóz.

- Po co ktoś ma płacić 25 zł za wywóz śmieci, jak może je wrzucić do wody?

Problem mieszkańca odpływa do mnie – mówi pan Zbigniew. - Dla mnie oznacza to cztery godziny ciężkiej pracy, a inni mają luzik – dodaje.

Najgorzej jest wiosną, kiedy gospodarze plewią swoje grządki, a wędkarze wybierają się na łowy. Swoje „pięć groszy” dorzucają amatorzy grilowania.

- Nie mówię tu liściach czy gałęziach, których zawsze jest trochę w potoku, szczególnie gdy wieje wiatr, ale to są takie sezonowe śmieci. Wszystkie inne, to dramat. Nawet święty by się wkurzył. Nie jestem aniołem, ale nie mogę przejść obojętnie wobec tego, co tutaj się dzieje. To jest zamach na środowisko. To jest okropne. Zaczynam się już tym brzydzić. I nie chodzi nawet o wygląd tej rozprutej ryby, ale o fakt, że są ludzie, którzy z roku na rok robią to samo

 – dodaje z rezygnacją.

Kto winien zanieczyszczeniu Młynówki Czanieckiej? Sprawdzą strażnicy miejscy

Straż Miejska w Kętach zna problem i od lat próbuje ustalić sprawców.

- Postaramy się jeszcze częściej patrolować okolice Młynówki Czanieckiej, szczególnie na ul. Kęckie Góry Południowe w okolicy ogródków działkowych 

- zapewnia Artur Suski ze Straży Miejskiej w Kętach, który po raz kolejny interweniowała w tej sprawie. - Taryfy ulgowej nie będzie! - podkreśla.

Problem ten trwa od lat. Czy jeszcze dużo wody na młyn musi upłynąć, by zmieniło się nastawienie do dbania o środowisko?.

FLESZ - Ceny prądu najwyższe od 8 lat

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie