Klasa A, Oświęcim. Hejnał nie bał się podjąć ryzyka i po pokonaniu Rajska został nowym liderem [ZDJĘCIA]

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Bartłomiej Chrapkiewicz okazał się katem Rajska. To dzięki jego dwóm trafieniom Hejnał Kęty został nowym liderem oświęcimskiej piłkarskiej klasy A.
Bartłomiej Chrapkiewicz okazał się katem Rajska. To dzięki jego dwóm trafieniom Hejnał Kęty został nowym liderem oświęcimskiej piłkarskiej klasy A. Fot. Jerzy Zaborski
Udostępnij:
W Kętach kibice byli świadkami potyczki godnej dwóch najlepszych ekip oświęcimskiej piłkarskiej klasy A. W szlagierze wiosny było wszystko, co lubią kibice. Gole, zwroty akcji i dreszczyk emocji w końcówce. Hejnał zaryzykował i w końcówce złamał Rajsko, zajmując jego miejsce na szczycie tabeli.

Obie strony rozpoczęły ostrożnie, żeby przede wszystkim nie stracić bramki. Czystych pozycji do zdobycia gola nie było, ale to nie znaczy, że bramkarze byli bezrobotni. Z lewej strony ostro zagrał Mika, ale żaden z jego kolegów nie zamknął akcji (15 min). Po kolejnym ostrym dośrodkowaniu, w wykonaniu Pawła Piskorza, Artur Radwan omal sam nie wrzucił sobie piłki do bramki (17 min).

Gospodarze odpowiedzieli rzutem wolnym Adriana Ngyuena, po którym Łukasz Ryłko główkował tuż nad poprzeczką (25 min).

Jedyna okazja bramkowa w tej części była tuż przed przerwą. Po błędzie kęczan na samotne spotkanie z bramkarzem popędził Konrad Jędrusik. Z boku wpadł w pole karne, ale po jego strzale piłkę na korner sparował Artur Radwan.

Po zmianie stron, po zagraniu Konrada Jędrusika i dośrodkowaniu Jakuba Scąbra, Paweł Piskorz uderzył po długim rogu. Chwilę później goście mogli pogrążyć kęczan. Krzysztof Sieczko podciągnął niemal do linii końcowej boiska, wycofał na 10 m do Bartłomieja Miki, który minimalnie przestrzelił (62 min).

Z czasem jednak lider sprawiał wrażenie zadowolonego ze skromnego prowadzenia, a zdesperowani kęczanie, bo remis im nic nie dawał, dążyli do wygranej. Wreszcie, po dośrodkowaniu z prawej strony przez Marka Kadłubickiego, strzałem głową do remisu doprowadził Bartłomiej Chrapkiewicz. Gospodarze poszli za ciosem. Waleczny był zwłaszcza Mateusz Kowalski. To właśnie jego strzał na linii pola karnego zablokowali obrońcy, ale poprawka Chrapkiewicza była na wagę zwycięstwa.

W doliczonym czasie, po centrze Sieczki i główce Piskorza piłka minimalnie minęła słupek. Potem kęczanie już mogli cieszyć się z fotela lidera. - Jak ma się wielkie serce, to można wyjść z największych opresji – skwitował Mateusz Kowalski, pomocnik Hejnału.

Hejnał Kęty – Rajsko 2:1 (0:0)
Bramki:
0:1 Piskorz 53, 1:1 Chrapkiewicz 86, 2:1 Chrapkiewicz 90.

Hejnał: Radwan – Korzonkiewicz (65 Kadłubicki), Oczkowski, Januszyk, Nguyen – Ryłko (60 Kowalski), Chrapkiewicz, Grzybek (77 Ł. Szczepaniak), Karpiński, Jaromin – Pietraszewski.

Rajsko: Gielarowski – Sieczko, Baluś, Czarnik, Zimnal (90+1 Welber) – Mika (84 Bąk), Matlak, K. Jędrusik, Scąber – Skiernik (70 Raźniak), Piskorz.

Sędziował: Rafał Ziach (Chrzanów). Żółte kartki: Ryłko, Nguyen, Oczkowski, Peitraszewski, Borak (na ławce) – Baluś, Czarnik. Widzów: 400.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie