Kraków. Koronawirus potwierdzony u pierwszego pacjenta w Małopolsce. Chory leży w szpitalu Żeromskiego

PD
Koronawirus został potwierdzony w szpitalu Żeromskiego w Krakowie Joanna Urbaniec
W szpitalu Żeromskiego w Krakowie przebywa pacjent, u którego potwierdzono zarażenie koronawirusem. Mężczyzna niedawno wrócił z północnych Włoch. Jego stan jest dobry.

Czytaj także

Koronawirus w Krakowie. Stan pacjenta jest stabilny

Zgodnie z przewidywaniami śmiertelny koronawirus dotarł także do Małopolski. Zachorowanie potwierdzono u około 60-letniego mieszkańca Krakowa, który 29 lutego wrócił z jednej z miejscowości turystycznych w północnych Włoszech. Aktualnie przebywa w szpitalu im. Stefana Żeromskiego w Krakowie. Jego stan jest stabilny.

Mężczyzna przyleciał samolotem na warszawskie lotnisko im. Fryderyka Chopina. Stamtąd swoim samochodem przyjechał do Krakowa. Kolejnego dnia po powrocie, mimo iż nie miał żadnych objawów - zgodnie z zaleceniami - skontaktował się z sanepidem i zastosował do przekazanych mu wskazówek. Ograniczając m.in. wszelkie kontakty i prowadząc samoobserwację. Informację o odbytej podroży przekazał również swojemu pracodawcy, który prewencyjnie oddelegował go do pracy zdalnej.

Kilka dni po powrocie, w piątek 6 marca, mężczyzna poczuł się źle.

- Gdy wystąpiły u niego objawy w postaci kaszlu i wysokiej gorączki, ponownie skontaktował się z stacją sanitarno-epidemiologiczną i wezwał karetkę - wyjaśniał na konferencji wojewódzki inspektor sanitarny Jarosław Foremny.

W niedzielę późnym wieczorem badania potwierdziły, że krakowianin jest zarażony COVID-19. - Pacjent leczony jest farmakologicznie. Przebywa w sali z podciśnieniem, która minimalizuje przedostawanie się mikroorganizmów na zewnątrz. W lecznicy pozostanie aż do ustąpienia objawów - informuje Jerzy Friediger, dyrektor szpitala im. S. Żeromskiego.

Uspokaja również, że wkrótce minie 14 dni od momentu kiedy chory wrócił do kraju z rejonów objętych epidemią, dlatego też prawdopodobieństwo, że zainfekował inne osoby i dojdzie do kolejnych zarażeń, zmniejsza się.

Procedury zadziałały modelowo

Wojewoda Piotr Ćwik podkreślał, że w Krakowie procedura zadziałała modelowo. - Pacjent zastosował się do wskazanej ścieżki postępowania, nie narażając niepotrzebnie innych osób - mówił.

Pamiętajmy! Jeśli podejrzewasz u siebie koronawirusa nie zgłaszaj się ani do przychodni, ani na SOR. Zadzwoń do najbliższej stacji sanepidu lub zgłoś się na oddział zakaźny w szpitalu. Narodowy Fundusz Zdrowia uruchomił również specjalną całodobową infolinię po numerem: 800 190 590.

Wypełniona przez mężczyznę karta lokalizacyjna pozwoliła także warszawskim służbom ustalić krąg osób, które odbywały podróż razem z nim i poddać je kwarantannie.

Wojewódzki inspektor sanitarny zapewnił, że sporządzono również listę bliskich mężczyzny, z którymi miał kontakt w ostatnich dniach. Zgodnie z procedurą zostaną oni objęci nadzorem sanitarno-epidemiologicznym.

Małopolska bez laboratorium

Ze względu na fakt, iż w Wojewódzkiej Inspekcji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie trwa remont, Małopolska nie dysponuje obecnie własnym laboratorium do badania pod kątem zarażenia koronawirusem. Próbki pobrane od diagnozowanych są wożone do sąsiedniego województwa świętokrzyskiego. Od czwartku, zgodnie z zapewnieniami wojewody, ma się to zmienić. Całodobowo badania będą realizowane w Szpitalu im. Jana Pawła II w Krakowie.

W Małopolsce jest dziesięć szpitali z oddziałami zakaźnymi i obserwacyjno-zakaźnymi, które postawione są w stan podwyższonej gotowości. W sumie dysponują 299 miejscami, jednak w razie potrzeby nie będzie problemu z dostawieniem kolejnych 300 łóżek w budynkach po Szpitalu Uniwersyteckim przy ul. Kopernika, skąd na początku br. lecznica przeniosła się do nowej siedziby w Prokocimiu.

W Małopolsce obecnie ze względu na podejrzenie zachorowania na COVID-19 hospitalizowanych jest 18 osób, które przebywają w szpitalach w Krakowie, Olkuszu i Dąbrowie Tarnowskiej. Z kolei nadzorem epidemiologicznym objętych jest 249 osób (stan na wtorkowe popołudnie).

Czytaj także

Czytaj także

Czytaj także

Koronawirus: aktualizowany raport

Koronawirus. Gdzie odnotowano przypadki zarażenia wirusem z Wuhan? Interaktywna mapa zachorowań online

Koronawirus. Co powinniśmy o nim wiedzieć?

Warto wiedzieć, że choroba bardzo długo się w nas wylęga, taki okres wylęgania może trwać nawet ponad 14 dni.

Czym jest koronawirus?
Nowy koronawirus SARS-Cov-2 wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Choroba objawia się najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni, zmęczeniem.

Podejrzane objawy:

  • wysoka temperatura ciała powyżej 38 stopni Celsjusza
  • kaszel
  • duszności
  • problemy z oddychaniem

Czytaj także

Jak często występują objawy?
Ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok.15-20% osób. Do zgonów dochodzi u 2-3% osób chorych. Prawdopodobnie dane te zawyżone, gdyż u wielu osób z lekkim przebiegiem zakażenia nie dokonano potwierdzenia laboratoryjnego.

Kto jest najbardziej narażony?
Najbardziej narażone na rozwinięcie ciężkiej postaci choroby i zgon są osoby starsze, z obniżoną odpornością, którym towarzyszą inne choroby, w szczególności przewlekłe.

Jak się zabezpieczyć przed koronawirusem?
Wirus przenosi się drogą kropelkową. Aktualnie nie ma szczepionki przeciw nowemu koronawirusowi. Można natomiast stosować inne metody zapobiegania zakażeniu - np. dokładnie myć ręce. Metody te stosuje się również w przypadku zapobiegania innym chorobom przenoszonym drogą kropelkową np. grypie sezonowej (w przypadku której, szczyt zachorowań przypada w okresie od stycznia do marca każdego roku).

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

ALE CZY TEN CHORY COS ZAJADAL CZY CALY CZAS BYL NA GLODZIE , PRZECIEZ MUSIAL SIE NIM KTOS OPIEKOWAC A TYM SAMYM SPOTYKAC SIE Z OSOBAMI POSTRONNYMI.

G
Gość

Tak się zastanawiam, co z imprezami komunijnymi na kilkaset osób, bo kilka komunii naraz w wielkiej sali dworku w mieście lub okolicy. Byliśmy niedawno na takiej ,niedaleko Igołomskiej miejscowość, a tam na potężnej sali...kilkanaście komunii, z kilkadziesiąt osób u każdej z rodzin przy kolejnych stołach. Goście z całej Polski, a nawet zza granicy, do tego oczywiście koniecznie babcie i dziadkowie, bo ukochany wnuk, wnuczka była do Komunii. A starsi, jak wiemy, to grupa narażona nawet na śmierć z powodu zakażenia wirusem. Do tego będą na pewno obecni wśród gości ci, którzy nie są starzy, ale mają słabsze zdrowie, niższą odporność-to są też i dzieciaki, to są i nastolatki, to są i dorośli. Są parafie, gdzie pierwsze Komunie odbędą się na samym początku maja. Wirus dopiero się w Polsce rozkręca. Po drodze, w kwietniu, Bierzmowanie. Kościół pełen uczestników i świadków, często rodziców, inni. Tu imprez na razie ponoć nie ma, ale komunijne to tłumy w kościołach już od początku maja, a potem prawdziwy zlot narodu w tym samym dniu w restauracjach. I tak aż wszystkie Komunie się skończą. Wkrótce zaczynają się kilkudniowe Rekolekcje, są Drogi Krzyżowe. Nie wiem, czy nadal przygotowania do Komunii obejmują obecność dzieci ( często są z nimi rodzice, w kościele są inni ludzie, spoza szkół) na licznych nabożeństwach, za podpisaniem przez księdza lub zakonnicy w specjalnej rubryce, że było obecne i są to w tym czasie, od teraz: msza św. w każdą niedzielę, Droga Krzyżowa w każdy piątek Wielkiego Postu, Gorzkie Żale co niedzielę, Spowiedź w kazdy Pierwszy Piątek- co miesiąc. Co z tym wszystkim, gdy zaleca się unikaniem tłumu? Nie wyobrażam sobie udziału we mszy w dniu I Komunii, gdy rozszaleje się wirus, a kościoły będą pełne gości z całej Polski i też świata , po czym wszyscy się rozejdą po czułym przywitaniu wzajemnie, do sal restauracji i to, gdzie jest naraz wiele komunii i setki obcych sobie gości. Tak tylko się odzywam, żeby w porę na pewne rzeczy zwrócić uwagę i przemyśleć co robić.

G
Gość

Najbardziej niebezpieczne są klamki aptek i ich pomieszczenie, bo to tam najpierw udaje się każdy, kto źle się czuje lub jego bliski - po coś przeciwzapalnego, przeciwbólowego. Gdy pomoże lek z apteki, to już nie idzie do przychodni, ani szpitala. Czyli których klamek i miejsc należy się najbardziej obawiać co do obecności tego wirusa? Oczywiście, że aptek. Ten facet tylko na początku czuł się normalnie, potem w którymś momencie przestał, skoro był potrzebny lekarz. Tu najważniejsze było podać dokąd pan lub jego bliski chodził. Cały czas robi się z tego tajemnicę. Tak się wirusa nie opanuje. Większość kojarzy, czy była np w dany dzień o danej porze w danej aptece. Albo w sklepie osiedlowym lub na poczcie. A jeśli pan lub jego bliski był po coś w aptece dzień przed zgłoszeniem służbie zdrowia, że trzeba go zbadać, bo wrócił z kraju z wirusem? Nikt nie podaje tak ważnej informacji. Apteki mają w większości klamki, a w tej sytuacji, od dawna każda jedna apteka winna mieć drzwi przesuwane. Mają ogromne dochody i mają na to. Do tego powinny mieć coś do odkażania rąk bez możliwości brania na zapas. Lampy do odkażania pomieszczenia raz na ileś tam. Która apteka ma coś takiego? Ktoś się źle czuje, to nie myśli o zabraniu chustek do wytarcia rąk, czy zabraniu żelu do odkażania. To jest modelowe, że niczego takiego nie ma tam, gdzie jest dosłownie skupisko wszelkich chorób ? Co komu tylko z trasy przejazdu? Gdzie był po powrocie zanim się źle poczuł? Przede wszystkim, w której aptece? Po nim ludzie łapali za klamkę, dotykali lady, na której jak wiele osób, mógł opierać sobie ręce. A jeśli on nie był w tym przypadku, to inni chorzy i zarażeni w Polsce byli.

B
Barbara

Właśnie wróciłam ze sklepu stomatologicznego na grzegorzkach ze środkami biobójczymi od dzisiaj zamierzam się regularnie dezynfekować po powrocie z pola. Do tego maseczka pomimo opinii, że ona nie działa. Na onecie wypowiadał się lekarz z Włoch, który sądzi, że kto posiada maseczkę powinien ją ubierać podczas zakupów w sklepie. Nie zaszkodzi. Mam nadzieję, że uda się nam wspólnie powstrzymać rozprzestrzenianie się tego wirusa.

G
Gość
9 marca, 10:46, Gość:

Czy zamkną szkoły w Nowej Hucie?

A co ze szkołami przy szpitalu żeromskiego? Jest też tam muzyczna.

G
Gość
9 marca, 10:46, Gość:

Czy zamkną szkoły w Nowej Hucie?

Jeszcze nie. Ludzie się świetnie bawią, jeszcze to ich nie dotyczy. A dziennikarze najpierw napiszą dlaczego się nie zamyka imprez a później ci sami dziennikarze napiszą, że zamykanie imprez to atak obecnego rządu na wolność obywatela.

G
Gość
9 marca, 10:48, Gość:

Wycina się drzewa, wypala lasy i takie są efekty.

Na ul. Klasztornej koło szpitala zakaźnego w Krakowie już drzewa wycieli.

G
Gość

Wycina się drzewa, wypala lasy i takie są efekty.

G
Gość

Czy zamkną szkoły w Nowej Hucie?

Dodaj ogłoszenie