Libiąż. Górnik pokonał Spójnię Osiek Zimnodół, bo miał dobrze dysponowanego Artura Szlęzaka

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Piłkę przyjmuje Kamil Lizończyk (Spójnia). Przodem, z prawej strony (z opaską), Artur Szlęzak, autor dwóch goli dla libiążan.
Piłkę przyjmuje Kamil Lizończyk (Spójnia). Przodem, z prawej strony (z opaską), Artur Szlęzak, autor dwóch goli dla libiążan. Fot. Jerzy Zaborski
Udostępnij:
Górnik Libiąż wciąż walczy o utrzymanie w grupie zachodniej IV ligi piłkarskiej. Bez wątpienia jest rewelacją wiosny, ale do pełni szczęścia jeszcze mu brakuje.

Po zagraniu Kmiecika i strzale Szlęzaka libiążanie objęli prowadzenie, ale nie cieszyli się nim zbyt długo. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i strzale Maciej Kasprzyka mecz rozpoczął się od nowa.

W 43 min Jamróz zagrał na prawą stronę do Szczurka, który z boku wpadł w pole karne, lecz posłał piłkę ponad poprzeczką.
Minutę po przerwie Domagała przewrócił szarżującego rywala. Goście spodziewali się karnego. Sędzia skonsultował się z asystentem, uznając, że przewinienie było, ale przed „szesnastką”. Ta decyzja wzburzyła przyjezdnych do tego stopnia, że do końca spotkania skupili się na kłótniach z arbitrem.

Tymczasem piłkę zagraną z głębi pola przegrał Kmiecik, a Szlęzak z 20 metrów posłał ją w samo „okienko”. - Powiedziałem przed meczem, że poskromię bramkarza rywali, który w poprzednim sezonie grał przecież w Libiążu. Wiedziałem, że jest przywiązany do linii, więc precyzyjnym strzał w górny róg będzie dla niego nie do obrony – powiedział po końcowym gwizdku bohater meczu.

Wygrana miejscowych mogła być bardziej okazała. W 78 min Jamróz oszukał dwóch obrońców, zagrał wzdłuż bramki, lecz Półtorak rewelacyjnie nogą obronił strzał oddany z bliska przez Wilczaka.

Potem z kolei Wilczak skorzystał z błędu Żaka i popędziła na samotne spotkanie z Półtorakiem. Za daleko jednak wypuścił sobie piłkę i szansa na gola przepadła. Jeszcze Jamróz uderzył z prawej strony, a futbolówka minimalnie mięła przeciwny słupek. Na koniec, po akcji Wilczaka z Jamrozem piłka została zagrana wzdłuż bramki. Uderzający Gucik minimalnie się pomylił.

Górnik Libiąż – Spójnia Osiek Zimnodół 2:1 (1:1)
1:0 Szlęzak 10, 1:1 M. Kasprzyk 15, 2:1 Szlęzak 56.
Sędziował: Mariusz Kucia (Kraków). Żółte kartki: Wcisło, Jamróz, Wierzba, Wilczak – Glanowski, P. Duda, Wiśniewski, P. Kasprzyk, Kańczuga. Widzów: 80.

Górnik: Smok – Kułaga, Madej, Domagała, Wcisło – Jamróz, Szlęzak, Gucik, Wierzba (89 Bogacz) – Szczurek (46 Wilczak), Kmiecik (75 Patyk).

Spójnia: Półtorak – M. Kasprzyk, Glanowski, Wdowik, Żak – Kańczuga, Lizończyk, P. Duda, Żmudka – Wiśniewski (79 Krawczyk), Tumiłowicz (55 P. Kasprzyk).

Inne mecze:

Karpaty Siepraw – Wiślanie Jaśkowice 1:6, Świt Krzeszowice – Cracovia II 0:4, Niwa Nowa Wieś – Nowa Proszowianka 2:2, Jutrzenka Giebułtów – Jałowiec Stryszawa 2:2, Halniak Maków Podhalański – Kalwarianka 1:0.

Gala „France Football” fiaskiem organizacyjnym? Komentarz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie