reklama

Libiąż: Janina przegrała na własnym boisku z rezerwami Korony Kielce 1:2

Jerzy Zaborski
W takich okolicznościach libiąski bramkarz Dawid Stambuła przepuścił piłkę do siatki po strzale Przemysława Trytki. Mecz III ligi piłkarskiej pomiędzy Janiną i Koroną II Kielce zakończy się wynikiem 1:2. Fot. Jerzy Zaborski
W meczu otwierającym weekendową serię spotkań w grupie małopolsko-świętokrzyskiej III ligi piłkarskiej libiąska Janina przegrała na własnym boisku z rezerwami Korony Kielce, a właściwie Przemysławem Trytko, zawodnikiem z ekstraklasowym bagażem doświadczeń, który po mistrzowsku uderzał głową po zagraniach z rzutów rożnych.

Okazuje się, że niewiele potrzeba, żeby sięgnąć po zwycięstwo. Goście perfekcyjnie wykonali dwa kornery. Były one udziałem tego samego duetu. W roli zagrywającego wystąpił Mateusz Janiec, a egzekutorem okazał się Przemysław Trytko. Gdyby Dawid Stambuła nie był „przyspawany” do linii bramkowej, być może ograniczyłby przeciwnikowi swobodę w oddaniu strzału. To już jednak przeszłość.
Nadzieje wśród miejscowych na uratowanie choćby remisu odżyły w 89 min, kiedy po faulu Piotra Piwowara na Damianie Patyku karnego pewnie wykonał Piotr Witoń. Zwłaszcza, że sędzia doliczył aż pięć minut. Jednak wówczas to goście byli bliżsi trafienia, bo po podaniu Trytki minimalnie nad poprzeczką uderzył Ivan Marković.

Być może mecz potoczyłby się inaczej, gdyby w 29 min Dawidowi Adamczykowi udało się wygrać pojedynek z Wojciechem Małeckim. Nie była to jedyna dobra pozycja Adamczyka. W 43 min, po dograniu od Piotra Witonia, wpadł z lewej strony w pole karne, uderzając po krótkim rogu, Piłka zatrzymała się jednak na zewnętrznej stronie siatki.

_- Dobre pozycje, w pierwszych 20 minutach, miał Łukasz Jamróz, więc powinniśmy byli to spotkanie ustawić pod siebie _– zwrócił uwagę Piotr Pierścionek, trener Janiny, który tym razem spotkanie oglądał z trybun, a jego miejsce na ławce rezerwowych zajął Grzegorz Kmiecik, który musiał pauzować za żółte kartki.

Goście przed przerwą mieli jedną wyborną okazję. W 45 min z lewej strony zagrywał Mateusz Janiec, a Trytko zdecydował się na strzał z 11 m, jednak zbyt lekki, by zaskoczyć Dawida Stambułę.

Jeszcze w 60 min libiążanie mieli dwie wyborne pozycje do otworzenia wyniku. Najpierw po szybkiej wymianie Łukasza Wierzby z Dawidem Adamczykiem przed Małeckim znalazł się Piotr Witoń. Nawet, gdyby trafił, sędziowie nie uznaliby gola, bo sygnalizowali spalonego.
Po chwili Wierzba na boku ograł Bartosza Kwietnia, ale jego zagranie wzdłuż bramki przeciął Małecki. Gdyby tego nie zrobił, czającemu się za jego plecami Witoniowi pozostałoby dopełnienie formalności.

Potem były stałe fragmenty gości, opisane na wstępie, na które libiążanie nie zdołali odpowiedzieć.

- Do zdobycia punktów zabrakło nam wzrostu. Gdybyśmy mieli swoje „wieże”, a mam na myśli Mateusza Madeja i Grzegorza Kmiecika, potrafilibyśmy lepiej pokryć Trytkę _– żałował Piotr Pierścionek, trener Janiny. - Skandaliczną decyzję dla mnie podjął MZPN, który nie anulował żółtej kartki Kmiecika na Sole, w meczu zremisowanym tydzień wcześniej 2:2. To pokazuje dowolność interpretacji przepisów. Materiał widział sędzia międzynarodowy, który nam przyznał rację, a okręgowa centrala w Krakowie robi swoje, krzywdząc mój zespół._

- Stałe fragmenty mamy wręcz „dopieszczone”, więc kiedy do kornera podchodził Janiec, czułem bramkę w kościach _– cieszył się Sławomir Grzesik, trener kielczan. - Janina i tak zrobiła spory postęp, bo widziałem ją wcześniej w Małogoszczu. Teraz znacznie wzrosła jej siła ofensywna, co tylko dowodzi ogromu pracy, jaką wykonuje w klubie mój kolega po fachu._

Janina Libiąż – Korona II Kielce 1:2 (0:0)
0:1 Trytko 74, 0:2 Trytko 85, 1:2 Witoń 89 karny.
Sędziował: Radosław Wilk (Kraków). Żółte kartki: Treściński, Gucik – Janiec. Widzów: 200.

Janina: Stambuła – Ambroziak, Górka, Treściński, Jesionowski (78 Strojek) – Wierzba, Guzik (78 Patyk), Jamróz (80 Kanclerz), Szlęzak, Adamczyk (86 Orłowski) – Witoń.
Korona II: Małecki – Zawadzki, Paprocki (55 Marković), Piwowar, Szmalec (66 Stachura) – Bednarski (40 Załęcki), Wrześniewski, Korzym (55 Cebula), Trytko – Kwiecień, Janiec.

Mocna końcówka Beskidu w meczu z Dalinem Myślenice w Andrychowie

Kto wie, jak potoczyłoby losy tego spotkania, gdyby w 20 s Marek Mizia był precyzyjniejszy. Jednak po jego strzale piłka minimalnie minęła słupek. W odpowiedzi pomylił się Włodzimierz Kierczak (2 min), a po strzale głową Krzysztofa Kozieła, oddanym z 6 m, skutecznie interweniował Jacek Felsch, wypychając futbolówkę na korner.

Wśród gospodarzy od początku aktywny był Tomasz Moskała. W 18 min z lewej strony pola karnego zagrał Dariuszowi Chowańcowi, który jeszcze tym razem nie oddał strzału. Akcja była jednak przedniej marki.
Po zmianie stron, w ogromny zamieszaniu, na strzał zdecydował się Kozieł. Sytuację starał się jeszcze ratować Krzysztof Jurczak, jednak sędzia liniowy zasygnalizował, że futbolówka w powietrzu całym obwodem przekroczyła linię bramkową.

Wreszcie Moskała najszybciej dopadł piłki odbitej przez Martina Szwieca i mecz rozpoczął się od nowa.
W 88 min Moskała poradził sobie z dwoma obrońcami, jego zagranie „przedłużył” Szymon Święs, a Chowaniec dopełnił formalności. Wynik ustalił Dawid Rupa, który - po oszukaniu obrońcy - z 8 m pokonał Szwieca.

Beskid Andrychów – Dalin Myślenice 3:1 (0:0)
0:1 Kozieł 60, 1:1 Moskała 75, 2:1 Chowaniec 88, 3:1 D. Rupa 90+2.
Sędziował: Mariusz Kuś (Tarnów). Mecz bez kartek. Widzów: 600.

Beskid: Felsch – Kaczmarczyk, Nahle, Kapera, Jurczak – Chowaniec, Słupski, Marczak (73 Święs), Ł. Rupa (90 Szlosek) – Moskała, Kierczak (63 D. Rupa).
Dalin: Szwiec – Piechówka, Calik, Lepiarz, Tokarz – Sosin (72 Gniadek), Żmudka, Madej (81 Wojtan), Mizia – Górecki (90 Mistarz), Kozieł.


Soła Oświęcim traci dwa punkty w Pińczowie, na boisku outsidera

Co do tego, że lider z Oświęcimia miał więcej z gry, nie podlegało żadnej dyskusji. Jednak czasem posiadania piłki, meczu się nie wygrywa.
Gospodarze przed meczem remis wzięliby w ciemno, ale po ostatnim gwizdku sędziego czuli jednak niedosyt. - Przy odrobinie szczęścia mogliśmy wziąć pełną pulę – powiedział Krzysztof Dziubel, trener Nidy.

Mówiąc te słowa, miał na myśli dwie sytuacje z końcówki spotkania. W 90 min piłki wycofanej spod linii końcowej dopadł Mariusz Szafraniec, jednak uderzył tuż obok bramki. Chwilę później jeszcze lepszą okazję miał Łukasz Mika. Po jego uderzeniu oświęcimski bramkarz z trudem przeniósł piłkę ponad poprzeczkę.

Miejscowi przy odrobinie szczęścia mogli też objąć prowadzenie; w 4 min Robert Banaszek dograł z rzutu rożnego, a Tomasz Bisikiewicz, mając do bramki 6 m, główkował ponad bramką. - Wystarczyło trafić w bramkę i byłby gol, który – być może dałby nam zwycięstwo, biorąc poprawkę na uważną grę w defensywie – zakończył Dziubel.

Nida Pińczów – Soła Oświęcim 0:0
Sędziował: Szymon Ubożak (Kielce). Żółte kartki: Karasek – Sałapatek, Janeczko, Skrzypek, Domański, Strąk, Ząbek. Widzów: 200.

Nida: Zyguła – Karasek (75 Sadowski), Rechowicz, Ciacia, Motyl – Banaszek (90 Burek), Durak, Szafraniec, Łuszcz – Bisikiewicz, Zaręba
Soła: K. Talaga – J. Jamróz, Sałapatek, Skrzypek, Ząbek – Stanek (64 Domański), Cygnar, Dynarek, Gleń – Knapik (68 Jasiński), Janeczko.

INNE MECZE: Wisła Kraków - Hutnika Nowa Huta 1:2, Wierna Małogoszcz - Unia Tarnów 1:1, Bocheński KS - Wisła Sandomierz 1:1, Poprad Muszyna - Łysica Bodzentyn 1:1, Granat Skarżysko-Kamienna - Przebój Wolbrom 3:0, Poroniec Poronin - KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 1:2.

TABELKA:

1. Soła 12 28 29–14

2. Granat 12 26 23–12
3. Łysica 12 24 23–9
4. Korona II 12 24 27–14
5. Hutnik 12 21 18–13
6. Bocheński 12 17 19–18
7. Beskid 12 17 17–19

8. Wisła IIK. 12 16 18–14
9. Unia 12 16 12–11
10. Przebój 12 16 19–19
11. Poroniec 12 15 22–27
12. Janina 12 13 19–28

13. Poprad 12 12 9–15
14. Dalin 12 12 10–21

15. Wisła S. 12 11 13–17
16. KSZO 1929 12 9 14–20
17. Wierna 12 9 12–20
18. Nida 12 8 12–25

Jedenastka jesieni Fortuna 1 Ligi

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3