Małopolska. Podwyżki za gaz „dobijają” organizacje zajmujące się biednymi i niepełnosprawnymi. Katastrofa wisi w powietrzu

Robert Gąsiorek
Robert Gąsiorek
Monika Pawłowska
Monika Pawłowska
W Nowodworzu pod Tarnowem sklep charytatywny prowadzony przez Fundację Kawałek Podłogi, z końcem stycznia zamyka się. Czy jego los podzieli oświęcimskie Stowarzyszenie dla Dzieci Niepełnosprawnych „Promyk”? Władze Stowarzyszenia nie mają pieniędzy na zapłacenie kolosalnych rachunków za gaz. Trwa zbiórka.
W Nowodworzu pod Tarnowem sklep charytatywny prowadzony przez Fundację Kawałek Podłogi, z końcem stycznia zamyka się. Czy jego los podzieli oświęcimskie Stowarzyszenie dla Dzieci Niepełnosprawnych „Promyk”? Władze Stowarzyszenia nie mają pieniędzy na zapłacenie kolosalnych rachunków za gaz. Trwa zbiórka. Arch. Stowarzyszenie Promyk
Udostępnij:
Fundacje i stowarzyszenia niosące pomoc najbiedniejszym, chorym i niepełnosprawnym, biją na alarm. Podwyżki cen za energię elektryczną i gaz, są tak drastyczne, że większość będzie musiała ograniczyć swoją działalność, a niektóre już zniknęły z mapy organizacji pomocowych. W Nowodworzu pod Tarnowem sklep charytatywny prowadzony przez Fundację Kawałek Podłogi, z końcem stycznia zamyka się. Przedstawiciele fundacji przyznają, że powodem zamknięcia działalności jest wzrost kosztów utrzymania, a zwłaszcza rachunki za gaz. Czy podobny los czeka oświęcimskie Stowarzyszenie dla Dzieci Niepełnosprawnych „Promyk”?

Gdy prezes stowarzyszenia Dzieci Niepełnosprawnych „Promyk” Danuta Bruzda dostała najnowsze rachunki za gaz, zrobiło jej się gorąco. Należność za październik i listopad wynosi 11 tys. zł, a za grudzień 14 tys. zł. To dla organizacji prawdziwa katastrofa. Szukają pieniędzy na pokrycie rachunków, pukają do drzwi samorządowców, żebrzą o każdy grosz. Na razie z mizernym skutkiem. Jaki będzie dalszy los 80. niepełnosprawnych dzieci, kiedy przyjdzie im zamknąć placówkę, która w tym roku będzie obchodzić 30-lecie istnienia? Odsuwają takie tragiczne myśli i walczą o przetrwanie.

Zbiórka na ogrzewanie siedziby stowarzyszenia „Promyk”

Dawny szkolny budynek przy ul. Zwycięstwa 75 w Oświęcimiu, od pięciu lat dzierżawi od miasta Stowarzyszenie dla Dzieci Niepełnosprawnych „Promyk”. To wyjątkowe miejsce na mapie powiatu oświęcimskiego.

- Dawny budynek szkoły stał się drugim domem dla 80 naszych podopiecznych

- mówi Katarzyna Sopala, koordynator Stowarzyszenia „Promyk". - To tu działa ośrodek dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnościami. Prowadzimy rehabilitację ruchową, fizjoterapię, terapię psychologiczną oraz logopedyczną, terapię integracji sensorycznej, dogoterapię i terapię zajęciową. Stabilność naszego działania gwarantowały dotychczas dotacje otrzymywane z PFRON oraz samorządów, jednakże wszystko się zmieniło w ostatnich dwóch miesiącach - dodaje.

Organizacja, jak wiele innych w całym kraju, przy ostatnich podwyżkach cen gazu, została potraktowana jak odbiorca instytucjonalny. W efekcie rachunek za gaz, którym ogrzewany jest budynek, wzrósł o… 300 proc.

- W naszym przypadku, zużycie nieznacznie wzrosło w stosunku do lat poprzednich, a rachunki niegdyś opiewające na kwotę 4 tys. zł miesięcznie, teraz wynoszą 11 tys. zł oraz 14 tys. zł

- mówi Danuta Bruzda, prezes „Promyka”. - Powoduje to znaczący problem z płynnością finansową, a w konsekwencji prowadzić może do zaniechania prowadzonych przez nas działań, na które nie będzie nas w najbliższej przyszłości stać - dodaje.

„Promyk” od lat każdą złotówkę przeznacza na terapię i rehabilitację, dlatego też nie posiada środków finansowych, które pozwoliłyby na opłacenie tak wielkich faktur. Rocznie na działalność dysponuje kwotą ok. 25 tys. zł, to głównie dotacja z PFRON (Państwowy Fundusz Osób Niepełnosprawnych) oraz miasta Oświęcim. W ostatnim czasie jedynie gmina Polanka Wielka postanowiła dołączyć do grona „pomagaczy” i przekazała Stowarzyszeniu 10 tys. zł.

- Oszczędzamy jak możemy, ale nie możemy wyłączyć ogrzewania i pozwolić, by niepełnosprawne dzieci marzły podczas rehabilitacji i terapii

- mówi Katarzyna Sopala. - Piszemy pisma do jednostek samorządowych, także do premiera i ministra Aktywów Państwowych o pomoc. Czekamy na przepisy, które pozwolą traktować nas jako „odbiorców wrażliwych”, podobnie jak szpitale, instytucje kultury, szkoły czy przedszkola. Ale kiedy to będzie? Nie czekając założyliśmy zrzutkę na ogrzewanie, wystawiamy prace naszych podopiecznych na Allegro Charytatywni. Bez pomocy ludzi dobrej woli, możemy nie przetrwać do wiosny - dodaje.

Każda wpłata jest cenna i ważna. Pomóc może każdy.
Wpłaty TUTAJ.

Możliwości finansowania sklepu charytatywnego pod Tarnowem wyczerpały się

Sklep charytatywny w Nowodworzu powstał dziesięć miesięcy temu i był pierwszym tego typu miejscem w powiecie tarnowskim. Można było tam oddać rzeczy w dobrym stanie zalegające na strychach, piwnicach czy w szafach. Fundacja sprzedawała je w bardzo niskich cenach, a cały zysk przeznaczano na realizację celów statutowych fundacji.

- Dzięki temu wsparliśmy między innymi dwie grupy młodzieży, które wyszły z domu dziecka, przeprowadziliśmy remonty domów, przygotowaliśmy paczki świąteczne dla potrzebujących oraz organizowaliśmy warsztaty dla dzieci. Energii i zapału do pomocy innymi było w nas bardzo dużo

- podkreśla Oliwia Rybska z Fundacji Kawałek Podłogi.

Początkowo sklep radził sobie nieźle. Ale ostatnie tygodnie przyniosły problemy. Swoje zrobiła kolejna fala pandemii, bo przez obostrzenia nie udało się uruchomić kawiarenki oraz realizować warsztatów dla dzieci. Klientów sklepu też było mniej. Ostatecznie fundację dobiły podwyżki cen energii. Tylko rachunki za gaz wzrosły o tysiąc złotych. Aby oszczędzać, w sklepie nie włączano ogrzewania.

- Ekonomicznie się to już nie spinało, nie mogliśmy sobie pozwolić na zatrudnienie pracowników. Nie było szans tego ratować. Nasze możliwości finansowania tej działalności się już wyczerpały

- dodaje Oliwia Rybska.

Fundacja podjęła decyzję, że z początkiem lutego zamyka sklep charytatywny w Nowodworzu. Do końca stycznia sklep będzie jeszcze wyprzedawał towar w atrakcyjnych cenach, ale nie będzie już przyjmował darowizn. To czego nie uda się sprzedać, zostanie przekazane do innych instytucji pożytku publicznego.

FLESZ - Dodatek osłonowy. Można już składać wnioski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Małopolska. Podwyżki za gaz „dobijają” organizacje zajmujące się biednymi i niepełnosprawnymi. Katastrofa wisi w powietrzu - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie