reklama

Oświęcim: Auschwitz - kradzież stulecia

P.Malisz, L.Pniak, M.Pawłowska
Przemysław Malisz
Skradziono napis „Arbeit Macht Frei” z bramy obozu zagłady Auschwitz I. Nagroda dla osoby, która pomoże wskazać sprawców kradzieży wynosi już 110 tys. złotych. 100 tys. złotych przeznaczyło na ten cel Państwowe Muzeum Auschwitz - Birkenau w porozumieniu z ministerstwem kultury. Komendant wojewódzki policji w Krakowie wyznaczył 5 tys. złotych, drugie tyle osoba prywatna. W tej chwili w miejscu oryginału wisi kopia napisu.

Z informacji przekazanych policji przez straż muzealną wynika, że napis wisiał jeszcze o godz. 3 w nocy. – O zniknięciu tablicy pracownicy muzeum powiadomili nas o 5.00 – informuje Katarzyna Cisło z biura prasowego komendy wojewódzkiej policji w Krakowie. Z pierwszych ustaleń wynika, że napis został z jednej strony odkręcony, z drugiej oderwany, a następnie przeciągnięty po ziemi, o czym świadczą ślady na śniegu. – Zakładamy, że sprawców było kilku – informuje Katarzyna Cisło. Śledczy tłumaczą, że jednej osobie trudno byłoby przenieść ważącą ponad 30 kilogramów i długą na ponad 4 metry tablicę aż za mur obozu, który znajduje się w odległości ponad 60 metrów. Na dodatek złodzieje musieli dokonać tego błyskawicznie, ponieważ po obozie krążył dwuosobowy patrol ochroniarzy.

Tablica została wyniesiona z terenu muzeum przez prowizorycznie zabezpieczoną dziurę w betonowym murze od strony ul. Legionów. – W tym miejscu sprawcy przekładając tablicę przez siatkę położyli ją na ziemi, pozostawiając odciśnięte na śniegu litery – informuje Małgorzata Jurecka, oficer prasowy komendy powiatowej policji w Oświęcimiu. – W tym miejscu musiał czekać samochód dostawczy, bo do osobowego tak długa tablica nie zmieściłaby się – dodaje Jurecka.

Na miejscu pracują technicy kryminalistyki, dochodzeniówki. W akcji udział bierze pies tropiący. Początkowo podjął trop, ale zgubił go tuż przy drodze. Policjanci przesłuchują pracowników straży muzealnej, którzy pełnili służbę w nocy. W sumie na terenie obozu było ich czterech.

Tuż przy głównej bramie jest także kamera monitoringu. Niestety jak udało nam się ustalić zapis z niej na wiele się nie przyda, bo jest nieczytelny.

Choć kontrolowane są wszystkie skupy złomu, śledczy raczej wykluczają, że kradzież tablicy to robota złomiarzy. W grę wchodzi kradzież na zlecenie. Nie wykluczone, że unikatową tablicę „Arbeit Macht Frei” w swoich zbiorach chciał mieć zamożny kolekcjoner.

– Komendant wojewódzki policji w Krakowie wyznaczył 5 tys. złotych nagrody z jakiekolwiek informacje, które pozwolą ustalić sprawców i odzyskać skradzioną tablicę – informuje Katarzyna Cisło. Nad tą sprawą pracuje kilkudziesięciu funkcjonariuszy z Oświęcimia i Krakowa.

Mieszkańcy Oświęcimia są oburzeni kradzieżą. Wczoraj nad ranem pod bramą gromadzili się ludzie. Choć nad bramą zaraz po kradzieży pojawiła się kopia napisu, wszyscy byli oburzeni.
– Stoję tu z kolegami już od kilku godzin i nie możemy się nadziwić, jak ktoś mógł dopuścić się czegoś podobnego – mówi Oskar Dąbrowski, uczeń z Powiatowej Szkoły nr 3 w Oświęcimiu. – Przecież to symbol ludzkiej tragedii. A ktoś na tym chce robić pieniądze. To nie to pomyślenia – dodaje.
Wczoraj, mimo kradzieży, obóz nie był zamknięty dla zwiedzających. Zagraniczne grupy były informowane przez przewodników, że to co widzą nad bramą to tylko replika. – Jestem zszokowana tym co uszłyszałam. Osoba która to zrobiła nie ma serca – mówi Debbie Stone, jedna z turystek z Londynu, którą wczoraj spotkaliśmy przy bramie obozu Auschwitz.

Zdruzgotany tym co się stało jest również rzecznik byłego obozu zagłady, Jarosław Mensfelt. – To jest typowy akt profanacji, inaczej nie można tego nazwa ać – mówi Mensfelt. – Nigdy do czegoś podobnego na terenie obozu nie doszło. Mam nadzieję, że sprawcy tej kradzieży szybko zostaną pojmani a kopia napisu, zostanie zastąpiona przez oryginał.

Arbeit Macht Frei (niem. praca czyni wolnym) – niemiecka formuła wywiedziona z rozpowszechnionego w tradycji protestanckiej cytatu z Ewangelii Jana (J 8, 32) Wahrheit macht frei (lit. prawda czyni wolnym, czy – wedle Biblii Tysiąclecia – prawda was wyzwoli). W 1872 niemiecki prawicowy pisarz Lorenz Diefenbach zatytułował swoją powieść wydaną w Wiedniu parafrazą hasła biblijnego: Arbeit macht frei. Hasło to stało się popularne w kręgach nacjonalistycznych. W latach trzydziestych XX wieku było używane przez propagandę nazistowską w Niemczech w programach zwalczania bezrobocia. Na rozkaz generała SS Theodora Eicke wykorzystane przy bramach wejściowych do kilku niemieckich obozów koncentracyjnych (Auschwitz, Dachau, Gross–Rosen, Sachsenhausen, Theresienstadt, Flossenbürg). Więźniowie codziennie widzieli ten napis wychodząc rano do pracy w komandach i wracając wieczorem do obozu.
W Auschwitz napis nad bramą był wykonany w obozowej ślusarni. Kapo ślusarni, Kurt Müller, nakreślił na ziemi żądany kształt, a po wygięciu rurek i wycięciu liter spawem punktowym umocował napis przy rurkach. Litery wycinał więzień, mistrz kowalstwa artystycznego Jan Liwacz (nr 1010). Więźniowie najprawdopodobniej naumyślnie zmontowali go wadliwie, odwracając literę „B” do góry nogami, co stanowiło akt oporu względem głoszonego na bramie hasła. Po wyzwoleniu obozu żołnierze radzieccy załadowali napis Arbeit Macht Frei na wagon kolejowy, który miał jechać na wschód, jednak były więzień Eugeniusz Nosal (numer obozowy 693) oraz przypadkowy furman przekupili pilnującego pociągu strażnika butelką samogonu i oryginalny napis ukryli w miejskim magistracie. Kiedy tworzono Państwowe Muzeum w Oświęcimiu, napis wrócił na swoje miejsce przy bramie. Napis na bramie w Auschwitz I stał się po wojnie jednym z najważniejszych symboli systemu niemieckich obozów koncentracyjnych, a również – paradoksalnie – całej Zagłady.

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3