reklama

Oświęcim: Nieskuteczności w Sole osiągnęła poziom Himalajów, dlatego zremisowała z Łysicą Bodzentyn

Jerzy ZaborskiZaktualizowano 
Piłkarze Soły Oświęcim (stroje w biało-czerwone pasy) po remisie na własnym boisku z Łysicą Bodzentyn oddali fotel lidera grupy małopolsko-świętokrzyskiej III ligi piłkarskiej na rzecz Granatu Skarżysko-Kamienna. Fot. Jerzy Zaborski
Nawet niebo płakało, widząc, jak oświęcimianie w szlagierze kolejki grupy małopolsko-świętokrzyskiej III ligi piłkarskiej marnowali najdogodniejsze pozycje bramkowe. Kibice oglądający mecz z boku podkreślali, że poziom nieskuteczności ich pupili osiągnął poziom Himalajów i trudno się z nimi nie zgodzić. Gospodarze nie potrafili wykorzystać nawet podwójnej przewagi. Oświęcimianie stracili fotel lidera na rzecz najgroźniejszego konkurenta do awansu, Granatu Skarżysko-Kamienna, do którego tracą punkt, na razie.

Do słabej skuteczności Soły kibice zdążyli się już przyzwyczaić. Jeśli zawodziliby młodzi zawodnicy, pewnie można byłoby to sobie jakoś wytłumaczyć. Jednak fanów denerwował brak decyzji nawet najbardziej doświadczonych graczy. W 20 min Paweł Cygnar tak długo dryblował przed polem bramkowym, że jak już uderzył, Tomasz Dymanowski sparował piłkę na korner. Wcześniej popularny „Cyla” także strzelił, z 10 m, ale Dymanowski wtedy też był lepszy.

Oświęcimianie sprawiali wrażenie, jakby chcieli „wjechać” z piłką do bramki. Nikomu nie wpadło do głowy, żeby przy ulewnie padającym deszczu nękać bramkarza plasowanymi strzałami.
W 37 min Przemysław Knapik dograł Adamowi Janeczce, który trafił w poprzeczkę.

W 50 min Piotr Pawłowski mógł zdobyć gola, ale zablokował go Sebastian Domański. Po chwili, po drugiej stronie boiska, Knapik przegrał z Dymanowskim.

O indolencji miejscowych świadczy sytuacja Janeczki z 63 min, kiedy – będąc 6 m od bramki, mając przed sobą Dymanowskiego, odegrał piłkę do boku. Jednak nie było nikogo. W takiej pozycji to się strzela bez namysłu.

W 70 min Kalista mógł pogrążyć oświęcimian, lecz po rajdzie przez pół boiska trafił w boczną siatkę.

- Bramkarz rywali po meczu w Oświęcimiu będzie miał chyba sporo telefonów od trenerów ekstraklasowych klubów _– westchnął po meczu Sebastian Stemplewski, trener Soły. - Sytuacjami, jakie sobie wypracowaliśmy, można by obdzielić kilka spotkań, ale zabrakło im kropki nad „i”.
- Mecz był otwarty, dlatego gospodarze mieli tak wiele pozycji strzeleckich – powiedział Tomasz Dymanowski, grający trener Łysicy. - Na ostatnie pół godziny wpuściłem Mirosława Kalistę, licząc na jego szybkość i niewiele brakowało, a zapewniłby nam zwycięstwo._

Soła Oświęcim – Łysica Bodzentyn 0:0
Sędziował: Radosław Wilk (Kraków). Żółte kartki: Stemplewski – Kardas, Szymoniak, Anduła. Czerwone kartki: Szymoniak (85, za drugą żółtą), Kardas (88, za drugą żółtą). Widzów: 400.

Soła: K. Talaga – J. Jamróz, Sałapatek, Skrzypek, Ząbek – Domański, Cygnar, Czarnik, Stanek – Janeczko (67 Jasiński), Knapik (78 Stemplewski).
Łysica: Dymanowski – Kardas, Szymoniak, Kozubek, Płusa – Drej, Pawłowski, Michta (60 Kalista), Anduła (88 Gołąbek) – D. Gardynik (68 Fortuna), Kiełbasa (77 Grzegorski).

Janina Libiąż skończyła tradycyjnie z Wisłą w Sandomierzu, czyli skromną porażką i bramką straconą w końcówce

W 15 min Radosław Górka posłał piłkę do siatki miejscowych, lecz sędzia odgwizdał pozycję spaloną libiąskiego obrońcy.

Losy meczu rozstrzygnęły się w końcówce. Lewą stroną przedarł się Adrian Gębalski, który wycofał piłkę na 20 metr Sebastianowi Kocójowi, a ten, po minięciu obrońcy, oddał soczysty strzał, po którym piłką wylądowała w siatce tuż przy słupku.

Gospodarze mogli zdobyć tzw. gola „do szatni”, bo w 43 min po podaniu Damiana Nogaja strzał Kamila Stawiarskiego instynktownie obronił Dawid Stambuła.

- O końcowym wyniku zdecydował jeden błąd, bo było to typowe spotkanie do pierwszego trafienia. Najsprawiedliwszy byłby remis, ale w futbolu nie ma sprawiedliwości – przypomniał Piotr Pierścionek, trener Janiny. - W każdym meczu mam w składzie od trzech do pięciu młodzieżowców, a młodość czasem potrafi zapomnieć na chwilę o dyscyplinie taktycznej. Wystarczyło zostawić trochę miejsca rywalowi, by odda precyzyjny strzał.

- Skończyło się tradycyjnie, czyli naszym jednobramkowym zwycięstwem
– powiedział Mateusz Kulita, kierownik drużyny Wisły. - W Sandomierzu wygrywamy, ale w Libiążu w takich rozmiarach przegrywamy. Bramki zawsze padają w końcówkach spotkań. Ostatnio w Libiążu polegliśmy w doliczonym czasie. Wiosną musimy odjeść od obowiązujących reguł.

Wisła Sandomierz – Janina Libiąż 1:0 (0:0)
1:0 Kocój 88.
Sędziował: Michał Górka (Tarnów). Żółte kartki: Beszczyński, Pydych, Gołasa, Michalski – Jesionowski. Widzów: 450.

Wisła: Wierzgacz – Kocój, Senderowski, Nowik, Gołasa (83 Tobiszwewski) – Stawiarski (60 Chorab), Beszczyński, Pydych (75 Pisarek), Nogaj – Michalski (65 Ł. Adamczyk), Gębalski.
Janina: Stambuła – Ambroziak, Górka, Strojek, Grociak – Patyk (46 Jesionowski), Szlęzak, Gucik, Wierzba – D. Adamczyk (85 Rzymowski), Kmiecik.

Inne mecze: KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Wisła II Kraków 1:2, Korona II Kielce – Poprad Muszyna 0:1, Unia Tarnów – Poroniec Poronin 1:0, Dalin Myślenice – Nida Pińczów 1:1, Przebój Wolbrom – Wierna Małogoszcz 0:0, Granat Skarżysko-Kamienna – Bocheński KS 2:1, Hutnik Nowa Huta - Beskid Andrychów 1:0 (1:0): Świątek 12 minuta.

TABELKA:

1. Granat 15 33 27–14
2. Soła 15 32 32–18
3. Łysica 15 31 27–10
4. Korona II 15 28 33–19
5. Hutnik 15 28 23–14
6. Unia 15 22 16–14
7. Przebój 15 20 21–23
8. Beskid 15 20 20–22

9. Wisła IIK. 15 19 21–18
10. Poroniec 15 19 28–30

11. Wisła S. 15 17 16–19
12. Bocheński 15 17 21–25
13. Poprad 15 16 11–19
14. Janina 15 16 21–31
15. Wierna 15 14 14–20
16. Dalin 15 14 11–24
17. Nida 15 12 18–31
18. KSZO 1929 15 10 16–25

Puchar Świata w skokach narciarskich

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3