Re-Plast Unia Oświęcim - GKS Katowice 0:2. Do pierwszego błędu, czyli wszystko od nowa

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Ćwierćfinał hokejowego play-off: Re-Plast Unia Oświęcim - GKS Katowice 0:2. Fot. Jerzy Zaborski
W drugim meczu w Oświęcimiu, a czwartym ćwierćfinałowej serii pomiędzy Re-Plast Unią a katowickim GKS, walczono do pierwszego błędu. Popełnili go oświęcimianie i wiadomo, że do zakończenia rywalizacji w tej parze potrzeba będzie minimum sześciu spotkań. Po wyprawie do stolicy Górnego Śląska (4 marca), kolejny mecz w hali przy Chemików 6 marca 2021.

Zobaczcie filmową opowieść meczu:

Autor: Jerzy Zaborski__

Stawka meczu była wysoka, bo ewentualny sukces przybliżał oświęcimian do półfinału, a z kolei wygrana katowiczan sprawiała, że każda z ekip byłaby w połowie drogi do celu. To dlatego obie strony starały się czekać na błąd przeciwnika.

Okazją do zmiany wyniku były przewagi. Najpierw grali w niej katowiczanie, a potem dwukrotnie oświęcimianie mieli o jednego zawodnika więcej. Nic jednak się nie zmieniło.

Z sytuacji godnych odnotowania obozie katowiczan był strzał z bekhendu Grzegorza Pasiuta, a po stronie miejscowych Danił Oriechin z bliska posłał krążek nad poprzeczkę (20 min).

W drugiej części zanosiło się na powtórkę z pierwszego oświęcimskiego spotkania. Katowiczanie złapali kilka kar z rzędu, ale miejscowi tym razem nie potrafili ich wykorzystać. Owszem, dominowali na lodzie, szukali pozycji strzeleckiej, ale też nadziali się na kontrę. Mateusz Michalski przegrał pojedynek z Clarkiem Saundersem.

Gospodarze do naciskali na zmęczonych mocno katowiczan, choć ci szukali szczęścia w kontrach, ale bramki nie padły.

Na początku trzeciej odsłony miejscowi zapłacili za niewykorzystane przewagi. Bartosz Fraszko przeciągnął wzdłuż bramki Saundersa, wrzucając krążek do siatki między jego parkanami.

Oświęcimianie nic nie zdziałali w kolejnej przewadze, a po jej zakończeniu Jesse Rohtla przegrał pojedynek z Saundersem (50 min).

- Wydaje mi się, że jesteśmy lepiej przygotowani kondycyjnie od oświęcimian do play-off i to może się okazać w ostatecznym rozrachunku decydujące - powiedział Bartosz Fraszko, strzelec pierwszego gola dla katowiczan. - Zagraliśmy dobrze w defensywie, zwłaszcza podczas seryjnych gier w osłabieniu, w drugiej części spotkania.

Re-Plast Unia Oświęcim - GKS Katowice 0:2 (0:0, 0:0, 0:2)

Bramki: 0:1 Fraszko (Stiepanow, Pasiut) 42, 0:2 Stiepanow (Kruczek, Pasiut) 60.

Re-Plast Unia: Saunders – Swindelhurst, Pretnar; Koblar, Kalan, S. Kowalówka - Luża, Glenn; Brule, McKenzie, Sherbatov - Zatko, Bezuszka; Oriechin, Da Costa, Garszyn; P. Noworyta, M. Noworyta; Przygodzki, Krzemień, Trandin.

GKS: Szimboh – Wajda, Kruczek; Stiepanow, Pasiut, Fraszko – Franssila, Marttinen; Kubalik, Rothla, Kuronen – Krawczyk, Andersons; Wanat, Starzyński, Michalski – Zieliński; Adamus, Nahunko, Paszek, Adamus.

Sędziowali: Paweł Breske (Jastrzębie) i Patryk Pyrskała (Tychy). Kary: 4 – 12. Stan play-off (do 4 zwycięstw): 2-2. Kolejny mecz 4 marca, w Katowicach.

Inne mecze:

Tauron Podhale Nowy Targ - JKH Jastrzębie 1:2 (1:0, 0:1, 0:1); Stan play-off: 0:4 i awans Jastrzębia do półfinału. W "wielkiej czwórce" wcześniej zameldował się GKS Tychy. O miejsce w półfinale walczy Cracovia, której brakuje jednego zwycięstwa nad Toruniem.

Wideo

Materiał oryginalny: Re-Plast Unia Oświęcim - GKS Katowice 0:2. Do pierwszego błędu, czyli wszystko od nowa - Oświęcim Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie