Re-Plast Unia Oświęcim – GKS Katowice. Tradycji stało się zadość, oświęcimianie w karnych nie potrafili „przepchnąć” wyniku

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Ekstraklasa hokejowa: Re-Plast Unia Oświęcim - GKS Katowice 1:2. Na zdjęciu: Aleksiej Trandin wykorzystuje karnego. Potem trafiali już tylko katowiczanie. Fot. Jerzy Zaborski
Męczenie hokeja zaserwowały w Oświęcimiu ekipy Re-Plast Unii i katowickiego GKS. W regulaminowym czasie to jednak goście byli bardziej zdeterminowani w poszukiwaniu pełnej puli. Oświęcimianie podtrzymali niechlubną dla nich tradycję, że w dogrywce lub karnych nie potrafią przechylić szalę na swoją korzyść.

Gospodarze dobrze weszli w mecz, bo po 131 sekundach Łukasz Krzemień zastosował proste rozwiązanie, a ono bywa najskuteczniejsze; z wysokości lewego bulika uderzył w przeciwne „okienko”.

Katowiczanie mieli dwie kontry, jedną po błędzie oświęcimian w ataku, ale najpierw Tomas Kubalik, a potem Mateusz Michalski, nie znaleźli sposobu na Clarke’a Saundersa. Jednak 85 sekund przed pierwszą przerwą Patryk Krężołek uderzył w bliższe „okienko”, doprowadzając do remisu.

Druga część upłynęła pod znakiem walki i kar. Najpierw trzykrotnie oświęcimianie mieli o jednego zawodnika więcej. Jednak mieli kłopot z wjechaniem do tercji obronnej katowiczan, więc trudno powiedzieć, żeby postraszyli nawet rywali.

Potem goście dwa razy z rzędu mieli o jednego zawodnika więcej na lodzie, ale także nie potrafili przechylić szali na swoją stronę.

Na początku trzeciej odsłony oświęcimianie zaczęli kusić los, łapiąc kary. W efekcie przez 19 s grali nawet w podwójnym osłabieniu. Kiedy zagrali w przewadze i liczono na trafienie z ich strony, to katowiczanie wyprowadzili kontrę. Mikael Kuronen miał przed sobą pustą bramkę i leżącego Clarke’a Saundersa. Jednak nie potrafił posłać krążka do siatki (47 min).

Pod koniec regulaminowego czasu, w zamieszaniu przed oświęcimską bramkę, Miika Franssila z bliska trafił wprost w Calrke’a Saundersa (57 min).

W dogrywce oświęcimianie złapali karę techniczną i katowiczanie grali w przewadze 4 na 3. Nie potrafili z tego prezentu skorzystać.

W rzutach karnych, choć to oświęcimianie trafili jako pierwsi (Trandin), to potem gole zdobywali już tylko katowiczanie; Andriej Stiepanow i Patryk Krężołek.

- Zabrakło nam szczęścia. Powinniśmy byli wykorzystać jedną z liczebnych przewag w drugiej tercji – powiedział Łukasz Krzemień, strzelec gola dla oświęcimian.

Re-Plast Unia Oświęcim – GKS Katowice 1:2 po rzutach karnych (1:1, 0:0, 0:0, dog. 0:0); rzuty karne: 1:2

Bramki: 1:0 Krzemień – Zatko 3, 1:1 Krężołek – Rothla 19, 1:2 Krężołek 65, decydujący rzut karny.

Re-Plast Unia: Saunders – Luża, Glenn; Oriechin, Da Costa, Sherbatov - Bartley, Pretnar; Brule, Kalan, McKenzie – Zatko, Bezuszka; Koblar, Trandin, Garszyn; P. Noworyta; Przygodzki, Krzemień, S. Kowalówka.

GKS Katowice: Szimboch – Lamin, Paszek; Stiepanow, Pasiut, Kubalik – Franssila, Marttinen; Kuronen, Rothla, Krężołek – Zieliński, Kruczek; Fraszko, Starzyński, Michalski – Skrodzik, Mularczyk; Adamus, Nahunko, Wanat.

Sędziowali: Robert Długi i Mateusz Niżnik (Nowy Targ). Kary: 12 – 8 min. Widzów: Mecz bez publiczności.

Inne mecze:

Ciarko STS Sanok - JKH GKS Jastrzębie 2:3 po karnych, GKS Tychy - Tauron Podhale Nowy Targ 3:1, Zagłębie Sosnowiec – Energa Toruń 4:3 po dogrywce, Stoczniowiec Gdańsk - Comarch Cracovia 0:5.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie