Rocznica wyzwolenia Oświęcimia. Ponad pięć lat mieszkańcy tego miasta czekali na koniec niemieckiej okupacji. ZDJĘCIA ARCHIWALNE

Bogusław Kwiecień
Bogusław Kwiecień
Po ponad pięciu latach taki widoki niemieckich żołnierzy na oświęcimskim Rynku odeszły w przeszłość Zbiory Marka Księżarczyka
27 stycznia 1945 r. oddziały 60. Armii I Frontu Ukraińskiego oswobodziły obóz Auschwitz-Birkenau i miasto Oświęcim. Tak zakończyła się ponad pięcioletnia okupacja niemiecka miasta, najbardziej tragiczny rozdział w jego wielowiekowej historii. Z charakteru przedwojennego galicyjskiego miasta pozostało niewiele.

Kliknij w przycisk "zobacz galerię" i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Powroty wysiedlonych mieszkańców do Oświęcimia

Pierwsi żołnierze Armii Czerwonej weszli do Oświęcimia od wschodu, od strony Monowic. W południe byli w centrum miasta, a potem wkroczyli do obozów Auschwitz i Birkenau. Była sobota, 27 stycznia 1945 roku, mroźny, słoneczny dzień.

Według dr. Andrzeja Strzeleckiego, historyka w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau, ludność Oświęcimia i okolic przyjęła nadejście czerwonoarmistów z ulgą, a zarazem z nadzieją na rychły powrót do normalnego życia. Mieszkańcy byli znękani wojną.

W mieście panował chaos. Ludzie, którym okupant kazał żyć w przeludnionych izbach, zaczęli na początek szukać mieszkań. Było w czym wybierać. Z miasta, które liczyło przed wojną ponad 14 tys. mieszkańców, w pierwszych dniach po wyzwoleniu została mniej niż połowa. W lutym 1945 r. było ich 6742.

Z czasem zaczęły się powroty wysiedlonych z miasta w czasie okupacji. We wrześniu 1945 r. w Oświęcimiu mieszkało ok. 7,3 tys. osób, wśród nich 186 Żydów. Przed wojną społeczność żydowska w mieście liczyła 7–8 tys. ludzi. Większość, jak podkreśla dr Artur Szyndler z Centrum Żydowskiego w Oświęcimiu, przyjeżdżała po wojnie na krótko, aby zorientować się, kto przeżył z krewnych, co zostało z ich majątków. Spośród ludności żydowskiej przedwojennego Oświęcimia podobnie jak w innych miasteczkach ok. 90 proc. nie przeżyło Holokaustu.

Część oświęcimskich Żydów próbowała osiedlić się w mieście na stałe, jak rodzina Schoenkerów, której nawet udało się uruchomić przedwojenny zakład Agrochemii. Było to możliwe do 1950 r., gdy panował jeszcze względny spokój polityczny. Potem nastały lata stalinizmu, kiedy zaczęto zwalczać prywatną inicjatywę.

Z pomocą więźniom obozu

Jak podkreśla dr Andrzej Strzelecki, wielu oświęcimian w pierwszych okresie po wyzwoleniu zaangażowało się w pomoc więźniom, którym udało się przeżyć piekło Auschwitz, ale byli w stanie skrajnego wyczerpania. Wśród 150 ochotników, którzy zgłosili się do pracy w szpitalu obozowym Polskiego Czerwonego Krzyża, większość stanowili właśnie mieszkańcy Oświęcimia i okolic. Część oświęcimian próbowała także odszukać w obozie swoich krewnych i znajomych.

Nowa władza w mieście

W pierwszych miesiącach po wyzwoleniu w mieście stopniowo zaczęło się organizować życie. 2 lutego w kinie „Przodownik” zebrali się działacze społeczni, którzy powołali zarząd miejski. Funkcję burmistrza powierzono Marcinowi Krzemieniowi, a jego zastępcą został Józef Cinalski. Powstała Milicja Obywatelska.

W pierwszych miesiącach po wyzwoleniu były także ogromne problemy ze zdobyciem żywności. Od lutego do maja 1945 r. wydawano dziennie 1500 porcji gorących posiłków z kuchni miejskiej i 700 kg chleba. W tym czasie powstały referat mieszkaniowy przyznał powracającym mieszkańcom ok. 1000 mieszkań, a referat zatrudnienia przydzielił pracę dla 3843 osób. Aby załagodzić problem żywnościowy, chętnym mieszkańcom przyznano niewielkie działki pod uprawę. W mieście usuwano niemieckie napisy i przywrócono polską nazwę Oświęcim (od października 1939 r. miasto było włączone do III Rzeszy jako Auschwitz). Wywożono gruz, zasypywano doły po bombach.

Mogli znów uczyć się w polskiej szkole

W mieście uruchomiono pięć szkół powszechnych oraz szkoły średnie: prywatne gimnazjum, liceum koedukacyjne im. ks. Stanisława Konarskiego, a także gimnazjum prowadzone przez księży salezjanów. W grudniu 1945 r. otwarto bibliotekę publiczną. W odradzającym się mieście ruszały ponownie przedwojenne zakłady pracy.

Dopiero 1 września 1945 r. strona polska przejęła od Rosjan fabrykę, którą w czasie wojny zbudował niemiecki koncern IG Farben. Większość urządzeń była zdemontowana i wywieziona na Wschód. Z czasem polskim inżynierom, którzy trafiali do Oświęcimia z różnych stron kraju, udało się uruchomić produkcję.

FLESZ - Koronawirus. Jak się przed nim uchronić

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie